fbpx
AUTOR: Marek Golec

Czym jest podatek inflacyjny i jak się przed nim chronić?

Kilka słów wstępu

W porządku prawnym nie występuje pojęcie podatku inflacyjnego, jednak wiele osób rozumiejących ekonomię uważa, że inflacja jest ukrytym podatkiem. Z tego powodu, na potrzeby niniejszego artykułu, będziemy nazywali opisywane zjawisko podatkiem inflacyjnym lub ukrytym podatkiem, pomimo faktu, że nie są to formalne terminy.

 

Aby dobrze zrozumieć zjawisko podatku inflacyjnego, w pierwszej kolejności trzeba poznać definicję inflacji i zrozumieć jak ona działa.

Czym jest inflacja?

Inflacja to wzrost przeciętnego poziomu cen w gospodarce, przez co siła nabywcza społeczeństwa ulega obniżeniu. Innymi słowy, wskutek inflacji, za daną ilość jednostek pieniężnych można nabyć mniej dóbr, co sprawia że nasz koszyk zakupowy staje się mniejszy i skromniejszy.

 

Wzrost cen jest często spowodowany zwiększeniem przez bank centralny ilości pieniądza w obiegu.

Jak działa inflacja?

Przedstawmy jak działa inflacja na bardzo uproszczonym przykładzie niedużej gospodarki, funkcjonującej na pewnej wyspie, w której prawnym środkiem płatniczym są jednouncjowe miedziane monety. W obiegu jest milion takich monet i każda moneta ma ten sam nominał, więc jedna jednouncjowa miedziana moneta stanowi jedną jednostkę pieniężną.

 

Pewnego dnia bank centralny w swojej mennicy wybija drugie milion jednouncjowych miedzianych monet, po czym rząd niespodziewanie rozdaje wszystkie nowe monety obywatelom. Po tym zdarzeniu gospodarka dysponuje nie jednym a dwoma milionami miedzianych monet. Wydawałoby się, że społeczeństwo się wzbogaciło, jednak jest to iluzoryczne. Wyższa wartość pieniądza w obiegu jest wyrażona tylko w ujęciu nominalnym. Jednak w ujęciu realnym te dwa miliony miedzianych monet w niedalekiej przyszłości powinno być warte tyle samo co jeden milion monet przed przekazaniem do gospodarki dodatkowych pieniędzy. Ten nagły, dwukrotny wzrost podaży pieniądza, przy takiej samej ilości dóbr powinien doprowadzić do dwukrotnego wzrostu cen, co oznaczałoby, że jedna miedziana moneta docelowo będzie warta tyle co pół monety przed „zasypaniem” gospodarki „pustym pieniądzem”.

 

Zjawisko inflacji jest dużo bardziej skomplikowane, jednak powyższy przykład ma na celu pokazać, że nadmierna kreacja pieniądza prowadzi do wysokiej inflacji a przez inflację wartość posiadanych przez obywateli pieniędzy spada. Dodatkowo, przykład ten pokazuje, że jeśli wykreowane przez bank centralny pieniądze są rozdawane obywatelom przez państwo, to wartość wszystkich pieniędzy spada, także tych, które pochodzą z pracy.

 

Tak jak zostało wspomniane, powyższy przykład jest bardzo uproszczony, jednak w realnych gospodarkach wysoka inflacja nierzadko jest spowodowana właśnie znacznym zwiększeniem ilości pieniądza w obiegu poprzez jego nadmierną kreację przez bank centralny, co jest potocznie nazywane drukowaniem pieniędzy lub zrzucaniem ich z helikoptera.

 

Co nie zostało przedstawione w przykładzie, w rzeczywistości wysoka inflacja może prowadzić do bardzo poważnych konsekwencji ekonomicznych i społecznych, takich jak np. bankructwa firm, upadłości konsumenckie, wzrost bezrobocia, recesja gospodarcza, niepokoje społeczne, destabilizacja polityczna czy bankructwo państwa.

 

Przyczyn i skutków wysokiej inflacji można by wymienić więcej, jednak na gruncie tego artykułu nie będziemy wchodzić w te rozważania. Przejdźmy teraz do odpowiedzi na pytanie dlaczego inflacja jest nazywana ukrytym podatkiem.

 

Jak działa podatek inflacyjny?

W wyniku zwiększenia ilości pieniądza w danej gospodarce poprzez jego „dodrukowanie” przez bank centralny, to rząd jako pierwszy dysponuje tymi środkami, kiedy rynek jeszcze nie zdążył zareagować na wzrost podaży pieniądza poprzez podniesienie cen. Tak więc rząd może wydawać wykreowane pieniądze korzystając jeszcze z niskich cen i przekazywać różne zasiłki czy dopłaty, kiedy siła nabywcza tych pieniędzy jest jeszcze wysoka.

 

Dopiero po pewnym czasie ceny rosną. Wynika to z prawa rynku. W myśl tego prawa, popyt i podaż kształtują cenę. Wspomniane prawo działa tak, że wraz ze wzrostem ilości pieniądza na rynku zwiększa się popyt społeczeństwa na różne dobra. Idąc dalej, wraz ze wzrostem popytu, przy braku zmiany poziomu podaży dóbr, ceny rosną.

 

Po wprowadzeniu na rynek „pustego pieniądza”, koszyki zakupowe tylko krótkoterminowo są większe i okazalsze, ponieważ ceny jeszcze nie zdążyły wzrosnąć a społeczeństwo dysponuje większą ilością pieniędzy. I właśnie ta wzmożona konsumpcja w wyniku wzrostu popytu wywołanego „dodrukiem” powoduje, że sprzedawcy podnoszą ceny i w ten sposób rozpędza się inflacja.

 

W tym momencie pieniądze społeczeństwa zaczynają tracić na wartości, zarówno te otrzymane od państwa, jak i te pochodzące z pracy. Mimo, że w krótkim terminie wiele osób odczuwa wzrost indywidualnego dobrobytu wskutek dodatkowego zastrzyku pieniędzy, to w długim terminie, pomimo dalszego otrzymywania „wsparcia” ze strony państwa, odczuwają oni spadek swojej siły nabywczej ze względu na drożyznę wynikającą z inflacji. Bolączka spowodowana wysokimi kosztami życia często przewyższa korzyści płynące z „pomocy” ze strony państwa, która to de facto w dużym stopniu wywołuje inflację.

 

Dopiero na ostatnim etapie pojawia się wzrost wynagrodzeń, jednak jest on zazwyczaj niższy od tempa inflacji. Niemniej po przyznaniu podwyżek inflacja zapewne nadal będzie występować, nawet jeśli jej wzrost zostanie zmniejszony, więc siła nabywcza wynagrodzeń w nowych wysokościach i tak z upływem czasu będzie spadała.

 

W końcowym rozrachunku społeczeństwo płaci rachunek za poluzowaną politykę monetarną banku centralnego i zbyt dystrybucyjną politykę rządu a osoby, które bardzo cieszyły się z pomocy państwa mogą w pewnym momencie uświadomić sobie, że oddały z nawiązką to co otrzymały.

 

Zobaczmy teraz w jaki jeszcze sposób społeczeństwo traci w wyniku podatku inflacyjnego.

Oszczędzający tracą

Oszczędzający odczuwają inflację w taki sposób, że ich zaoszczędzone pieniądze tracą na wartości a mówiąc obrazowo, wręcz topnieją. Słyszałem historię z lat 20. XX wieku, kiedy przez szalejącą m.in. w Polsce inflację, pewna kobieta za oszczędności życia nabyła zaledwie po parze butów dla każdej ze swoich czterech córek.

 

Przyjmijmy, że osoba oszczędzająca co miesiąc pewną część swoich zarobków przetrzymuje swoje oszczędności na rachunku bankowym. Rachunek ten nie jest oprocentowany. Przy założeniu, że roczna inflacja wynosi 10%, to po upływie 12 miesięcy nominalna kwota oszczędności nie uległa obniżeniu. Za to moc nabywcza tych oszczędności wynosi już 90% tego co przed rokiem. Wygląda to tak, jakby ten oszczędzający zapłacił podatek majątkowy od swoich oszczędności w wysokości 10%.

 

Przeanalizujmy jeszcze sytuację, w której te oszczędności zostałyby odłożone na lokatę. Przy założeniu, że oprocentowanie lokaty wyniosłoby 6% rocznie, to realna strata z inwestycji wcale nie wyniesie, jak mogłoby się wydawać 4% (inflacja minus przychód z odsetek). Strata zostanie pogłębiona ponieważ z tych 6% bank pobierze podatek od kapitałów pieniężnych, czyli tzw. podatek Belki.

Pracujący, przedsiębiorcy a także otrzymujący zasiłki tracą

W gospodarce, w której występuje nawet niewysoka inflacja, zarobione z pracy pieniądze, wraz z upływem czasu starczają na nabycie coraz mniejszej ilości dóbr. Wraz ze spadkiem siły nabywczej zarabianych pieniędzy, zakładając brak podwyżek czy waloryzacji wynagrodzenia, z upływem czasu osobę pracującą stać na coraz mniejszy koszyk zakupowy.

 

W dobie wysokiej inflacji niedobrze wygląda sytuacja tych przedsiębiorców, którzy zawarli długoterminowe umowy i nie dopilnowali zamieszczenia w nich klauzuli o waloryzacji ich wynagrodzenia. W przypadku takich kontraktów, kiedy zapłata jest przewidziana po wykonaniu umowy, na przykład za 3 lata, pieniądze te mogą nie być adekwatne do pracy włożonej w dane przedsięwzięcie. Pojawia się też kwestia pokrycia rosnących kosztów w trakcie realizacji kontraktu i zatrudnienia pracowników.

 

W dużo lepszej sytuacji są firmy, które świadczą usługi lub sprzedają towary na rzecz wielu podmiotów. Jest im dużo łatwiej dostosować ceny do aktualnej sytuacji rynkowej. Najczęściej odbywa się to poprzez aktualizację cennika.

 

Zauważyć jeszcze należy, że osoby otrzymujące zasiłki też tracą na inflacji. Wartość realna tych świadczeń spada wraz ze wzrostem przeciętnego poziomu cen w gospodarce a ich nominalna wysokość raczej nie jest zbyt często waloryzowana.

Dłużnicy (w tym państwo) zyskują

Jak można wywnioskować, w większości przypadków tracimy na wzroście cen. Natomiast dłużnicy, w tym państwo często zyskują na inflacji. Wynika to z faktu, że realna wartość zadłużenia ulega obniżeniu. Pomijając u kredytobiorców kwestię regularnej spłaty rat kapitałowych i przyjmując, że nawet w razie utrzymywania się długu na tym samym poziomie, jego wartość w ujęciu realnym, wraz z upływem czasu, staje się coraz niższa. Być może znasz historię kogoś kto na przełomie lat 80. i 90. XX wieku jedną pensją spłacił cały kredyt zaciągnięty na wybudowanie domu.

 

Bardzo dużym dłużnikiem jest państwo i właśnie dla państwa inflacja jest korzystna ze względu na to, że jego dług się dewaluuje. Na dodatek wypłacając świadczenia socjalne w kwotach, które nie są waloryzowane, wraz z upływem czasu świadczenia te stanowią coraz mniejszy dla państwa ciężar.

 

Paradoksalnie inflacja też służy tym dłużnikom, którzy nabyli na kredyt różne aktywa, w tym nieruchomości albo zaciągnęli kredyty na rozwój swoich firm i mają odpowiednio wysoki zwrot z inwestycji. W dobie wysokich stóp procentowych ważne jest także, aby ci dłużnicy byli w stanie na bieżąco spłacać raty kredytów i inne zobowiązania. Jeżeli stopy procentowe są dużo niższe od poziomu inflacji, wtedy i tak opłaca się ponosić stosunkowo wysokie koszty odsetek, kiedy dług (kapitał pozostały do spłaty) w jeszcze większym stopniu się dewaluuje. Mowa o takiej sytuacji, kiedy inflacja wynosi np. 16% a oprocentowanie kredytu np. 8%.

Więcej osób wchodzi w drugi przedział podatkowy i przekracza inne limity

W związku ze wzrostem wynagrodzeń pracowników czy z podwyższeniem cen przez przedsiębiorców, pracownicy i ci przedsiębiorcy, którzy są opodatkowani według skali podatkowej, przez procesy inflacyjne szybciej przekroczą próg podatkowy, który nie jest ustawowo waloryzowany. W wyniku tego ta duża grupa podatników będzie płaciła wyższe podatki. Co prawda przedsiębiorcy mają do wyboru różne formy opodatkowania, jak i różne formy prowadzenia działalności gospodarczej. Nie muszą opodatkowywać swoich dochodów według skali podatkowej, w wyniku czego może im nie grozić wejście w drugi przedział podatkowy.

 

Natomiast powinni oni zważać na inne limity. Ich przekroczenie też może wiązać się z płaceniem wyższych podatków. Przytoczmy dwa przykłady.

 

W przypadku podatników zwolnionych z VAT ze względu na roczny obrót nieprzekraczający 200 000 zł, inflacja zapewne wpłynie na przekroczenie tego limitu przez większą liczbę podatników, a co za tym idzie, utracą oni prawo do zwolnienia z VAT i pewnie w większości przypadków ich przychody znacząco spadną, ponieważ nie „przerzucą” tego podatku na swoich odbiorców, zwłaszcza gdy są nimi konsumenci.

 

Co tyczy się podatników CIT, generalnie prawo do skorzystania z obniżonej stawki 9% przysługuje tym podmiotom, których roczne przychody nie przekroczyły 2 000 000 euro. Więcej na ten temat możesz przeczytać w artykule Uważaj na utratę 9% CIT.

 

Podobnie jak w przypadku limitu uprawniającego do zwolnienia z VAT, inflacja sprawia, że większa liczba podmiotów przekracza również limit 2 000 000 euro i jest obowiązana płacić podatek według wyższej stawki 19%, nawet jeśli w ujęciu realnym przychód danego podmiotu nie uległ zwiększeniu.

Wyższe kwoty podatków obrotowych

Podatki obrotowe są odprowadzane do fiskusa w następstwie sprzedaży różnego rodzaju towarów i usług. Ponieważ te podatki są zawarte w cenach, ich wysokość rośnie wprost proporcjonalnie do wzrostu ceny towaru lub usługi. Podstawowym podatkiem obrotowym jest VAT, jednak należy mieć świadomość, że w cenie wielu towarów oprócz właśnie podatku od towarów i usług pojawia się akcyza i nierzadko inne podatki czy opłaty stanowiące daniny publiczne. Jak widać, wraz ze wzrostem cen społeczeństwo ponosi wyższy ciężar podatków obrotowych.

Podatek od nieistniejącego zysku

Ten rodzaj podatku inflacyjnego często występuje w działalnościach handlowych czy przy inwestycjach w papiery wartościowe i waluty wirtualne.

 

Przy nabyciu towaru handlowego za kwotę 1 000 zł netto i jego późniejszej odsprzedaży za kwotę 1 500 zł netto, kiedy wskaźnik cen będzie już wyższy o 50%, przedsiębiorca nominalnie osiągnie dochód w wysokości 500 zł. Pomimo że w ujęciu realnym dochód nie występuje, to i tak istnieje obowiązek zapłaty podatku dochodowego i nierzadko składki na ubezpieczenie zdrowotne od kwoty 500 zł.

 

Na dodatek, zamiast naliczyć podatek od towarów i usług (VAT) od kwoty 1000 zł netto, czynny podatnik VAT musi go naliczyć od kwoty 1 500 zł.

 

Łagodniej odczuwają ten rodzaj podatku inflacyjnego osoby fizyczne rozliczające dochody z giełdy i kryptowalut w zeznaniu PIT-38, gdyż nie pojawi się w ich przypadku obowiązek zapłaty składki zdrowotnej i podatku od towarów i usług. Jednakże w ich przypadku może pojawić się obowiązek zapłaty daniny solidarnościowej w związku z tymi transakcjami.

 

Wracając do meritum, przy założeniu, że stopa zwrotu z inwestycji w papiery wartościowe lub waluty wirtualne jest taka sama jak stopa inflacji, to pomimo braku dochodu z kapitałów pieniężnych w ujęciu realnym, podatek dochodowy i ewentualnie danina solidarnościowa i tak będzie do zapłaty ze względu na osiągnięcie dochodu w ujęciu nominalnym.

Zapisz się na newsletter i otrzymaj
darmowe materiały

  • W ramach subskrypcji mojego newslettera otrzymasz kalkulator Polskiego Ładu 2.0.
  • Kalkulator pomoże Ci wyliczyć efektywny podatek dla różnych form prowadzenia działalności gospodarczej (JDG, sp. z o.o., sp.k. czy S.K.A.).
  • Będziesz mógł pobrać trzy pierwsze rozdziały mojej książki ,Jak oszczędzić na podatkach i nie podpaść fiskusowi’.
  • Książkę napisałem z myślą o aktualnych i przyszłych przedsiębiorcach, którzy chcą bezpiecznie optymalizować podatki i zwiększyć zyski.

Jak chronić się przed podatkiem inflacyjnym?

W poprzednich częściach artykułu wyjaśniliśmy sobie czym jest inflacja, jak ona działa i dlaczego jest nazywana ukrytym podatkiem. Ponadto podaliśmy i opisaliśmy konkretne przykłady wpływu podatku inflacyjnego na nasze pieniądze.

 

W tym miejscu zastanówmy się jak przed tym zjawiskiem możemy się chronić, czyli w jaki sposób ograniczyć jego negatywne skutki a w niektórych przypadkach nawet wykorzystać inflację na swoją korzyść.

 

Po zebraniu kilku wskazówek, wymieńmy je w punktach oraz przeanalizujmy na czym może polegać dane działanie. Pamiętaj, że nie jest to porada inwestycyjna czy podatkowa.

 

Na koniec rozwiniemy wątek odsuwania podatków w czasie.

 

  • Inwestycje chroniące przed inflacją – nietrzymanie wszystkich oszczędności w pieniądzu fiducjarnym (PLN, EUR, CHF, USD, itd.) a zwłaszcza w jednej walucie, szczególnie takiej, która nie jest silna. Wiele osób w celu ochronienia swoich pieniędzy przed inflacją lokuje nadwyżki gotówki w nieruchomości, metale szlachetne (np. złoto i srebro), papiery wartościowe (np. ETF, akcje, obligacje) czy nawet kryptowaluty, które cechują się bardzo wysokim ryzykiem i zmiennością notowań. Przed zainwestowaniem środków warto najpierw zdobyć wiedzę na temat finansów, inwestycji i poszczególnych grup aktywów, jeśli jeszcze osoba chcąca zainwestować swoje środki jej nie posiada.
  • Uwzględnij wzrost stopy procentowej – policz ile będą Cię kosztowały raty kredytów przy danym poziomie oprocentowania i zastanów się czy udźwigniesz ich ciężar. Być może warto pomyśleć o restrukturyzacji finansów osobistych i firmowych. W razie posiadania dużej kwoty gotówki, która w dobie inflacji topnieje, można pomyśleć o zlikwidowaniu kart kredytowych czy spłacie, nawet częściowej, najwyżej oprocentowanych kredytów. Oczywiście, należy pamiętać o niepozbywaniu się wszystkich pieniędzy i zachowaniu odpowiedniej kwoty, aby być w stanie na bieżąco opłacać wydatki osobiste czy firmowe.
  • Skorzystaj z dewaluacji długu – w pewnych warunkach może jednak nie opłacać się nadpłacać kredytu. Taka sytuacja może mieć miejsce jeśli jesteś w stanie swobodnie spłacać stosunkowo wysokie raty, nawet po silnej podwyżce stóp procentowych, a dług w jeszcze większym stopniu się dewaluuje (np. inflacja wynosi 16% a oprocentowanie 8%). Nawet w warunkach wysokiego oprocentowania może okazać się, że zwrot z danej inwestycji, na którą został zaciągnięty kredyt, pokrywa lub przewyższa wysokość rat kapitałowo-odsetkowych. W takiej sytuacji oprócz tego, że kredyt sam się spłaca poprzez comiesięczne pokrywanie rat z zysków z inwestycji, w jego dalszej spłacie bardzo pomaga nam inflacja poprzez dewaluację kwoty zadłużenia.
  • Uwzględniaj inflację i kursy walut przy kalkulacji zysku – w warunkach szybkiego wzrostu cen nierzadko może okazać się, że wyższe od dotychczasowych zyski w ujęciu nominalnym są niższe w ujęciu realnym. Niemniej, aktualne zyski wyrażone w ujęciu nominalnym też mogą się skurczyć wskutek rosnących cen. Przyczyną tego mogą być szybciej rosnące od przychodów koszty bezpośrednie (np. towary i materiały) oraz pośrednie (związane z bieżącą działalnością gospodarczą). Nabywając towary i usługi w obcych walutach, różnice kursowe też mają duży wpływ na wysokość ponoszonych kosztów i w konsekwencji na zysk.
  • Dokładna kalkulacja przyszłych przepływów (uwzględnij inflację i kursy walut) – osiąganie zysku nie jest wystarczające do tego, aby Twoja firma była w dobrej kondycji finansowej. W razie braku otrzymania zapłaty od Twoich klientów, pomimo zysku w księgach możesz stać się niewypłacalny. Niemniej, nawet przy braku opóźnień w płatnościach ze strony Twoich kontrahentów, jeśli zawierasz długoterminowe umowy czy masz długie terminy płatności, w kalkulacji powinieneś uwzględnić inflację. W razie operowania w walutach obcych, powinieneś również uwzględnić wahania kursów walut.
  • Zapewnienie możliwości zwiększania cen sprzedaży (ze względu na nieznaną wysokość kosztów) – największe pole manewru pod tym kątem mają firmy, które świadczą usługi lub sprzedają towary na rzecz wielu podmiotów i nie są związane długoterminowymi umowami. Ze względu na nieznajomość kosztów prowadzenia działalności w przyszłości, warto zapewnić swojej firmie możliwość jak najswobodniejszej aktualizacji cennika dla obecnych i przyszłych klientów, aby móc szybko dostosować przychody do aktualnej sytuacji rynkowej.
  • Unikanie kontraktów długoterminowych ze stałą ceną sprzedaży – w bardzo niekorzystnym położeniu znajdują się firmy, które w dobie wysokiej inflacji zawarły długoterminowe umowy i nie dopilnowały zamieszczenia w nich klauzuli o waloryzacji ich wynagrodzenia. Jednak wspomniana waloryzacja o wskaźnik inflacji może okazać się niewystarczająca ze względu na rozbieżność między wzrostem kosztów realizacji danego zlecenia i prowadzenia firmy a wzrostem przeciętnego poziomu cen w gospodarce ogłaszanym przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego. Na dodatek, wyższe ze względu na inflację koszty realizacji danego przedsięwzięcia, jak i prowadzenia działalności należy ponosić na bieżąco, pomimo braku przychodu. Może to bardzo negatywnie wpłynąć na przepływy pieniężne w danej firmie i w konsekwencji na jej wypłacalność i dalsze istnienie. Dobrym rozwiązaniem przy realizacji długoterminowych kontraktów oprócz zawarcia samej klauzuli waloryzacyjnej wydaje się być ustalenie wynagrodzenia za wykonanie poszczególnych etapów prac i uzgodnienie stosunkowo krótkich terminów płatności.
  • Zwiększaj nieznacznie ceny, ale regularnie – przy zawieraniu umów „abonamentowych” (najczęściej na czas nieokreślony) z okresowym rozliczeniem np. miesięcznym, warto regularnie (np. raz na rok), ale w stosunkowo niewielkim stopniu podnosić kwotę wynagrodzenia. W ten sposób dbasz o regularne zwiększanie przychodów Twojej firmy. Na dodatek przyzwyczajasz Twoich klientów do podwyżek, które są akceptowalne. W razie nieaktualizowania stawek od kilku lat, podwyżka wynagrodzenia w czasie wysokiej inflacji może skutkować znaczącym wzrostem cen dla dotychczasowych klientów, nawet o 50%. W przypadku takiego szoku część klientów może nie zaakceptować podwyżki i pewnie ich stracisz.

 

Odsuwanie podatków w czasie

Na koniec przyjrzyjmy się kilku sposobom radzenia sobie z inflacją dzięki posiadaniu wiedzy nie tylko o finansach ale także o podatkach.

Optymalizacja zaliczek na podatek dochodowy

O ile dobrze dbamy o przyszłe przepływy pieniężne, to bardzo rozsądne jest płacenie zaliczek na podatek dochodowy w jak najniższych wysokościach, oczywiście robiąc to w zgodzie z przepisami. W razie wpłacania zaliczek w możliwie najniższej wysokości i późniejszej zapłaty (w terminie złożenia zeznania rocznego) lwiej części podatku, ciężar tej uiszczanej w przyszłości wysokiej kwoty dzięki inflacji jest mniejszy.

 

Sposobem na odsuwanie w czasie zaliczek na podatek dochodowy jest wybór zaliczek kwartalnych, umiejętne stosowanie zaliczek uproszczonych, jak i w przypadku podatników prowadzących podatkową księgę przychodów i rozchodów, umiejętne stosowanie różnic remanentowych. Jeśli zechciałbyś zgłębić to zagadnienie, zachęcam Cię do lektury artykułu Jak legalnie obniżyć zaliczki na podatek dochodowy?.

Jednorazowa amortyzacja

Innym sposobem na praktycznie natychmiastowe zmniejszenie kwoty przelewu do urzędu skarbowego jest zastosowanie jednorazowej amortyzacji, o czym możesz przeczytać w artykule Co możesz zaliczyć do kosztów? Miej świadomość, że dokonując jednorazowej amortyzacji rozliczysz wydatek na zakup środka trwałego od razu, w związku z tym w przyszłości nie zaksięgujesz już odpisów amortyzacyjnych związanych z tym środkiem trwałym. Zatem w przyszłych okresach będziesz miał nieco wyższy dochód w porównaniu do sytuacji gdybyś stosował amortyzację liniową np. przez 5 lat. Jednak przy liniowej metodzie amortyzacji oszczędność miałaby miejsce w przyszłości i byłaby realnie niższa. Ta późniejsza, i tak realnie niższa oszczędność też nie jest pewna, ponieważ nie wiadomo czy nie zmienisz formy opodatkowania na ryczałt, czy będziesz nadal prowadził daną firmę i czy przepisy będą Ci w danych okolicznościach pozwalały na dokonywanie odpisów amortyzacyjnych. Natomiast dzięki zastosowaniu jednorazowej amortyzacji oszczędność jest praktycznie pewna i natychmiastowa, na dodatek w realnie wyższej wartości.

Amortyzacja według metody liniowej przyspieszonej lub indywidualnej

Jeśli nie możesz skorzystać z amortyzacji jednorazowej ale przysługuje Ci prawo do amortyzacji przyspieszonej lub indywidualnej, to te metody pozwalają na szybsze rozliczenie wydatku na zakup środka trwałego w kosztach niż przypadku zwykłej metody liniowej. Warto z tego rozwiązania skorzystać. Gdybyś szukał wiedzy na temat wszystkich metod amortyzacji, to zostały opisane w artykule Co możesz zaliczyć do kosztów?

CIT według stawki 9%

Ze względu na bardzo niską stawkę CIT w wysokości 9%, podatnicy podatku dochodowego od osób prawnych mogą reinwestować 91% swoich zysków. Dzięki tej niskiej stawce podatku dochodowego, przy reinwestowaniu bardzo mało uszczuplonego przez podatek zysku, więcej środków niż ma to miejsce w zwykłych warunkach może zostać przeznaczone na zakupy związane z prowadzoną działalnością gospodarczą, jeszcze przed kolejnymi wzrostami cen.

 

Podpowiadam, że w przypadku podatników CIT możliwe też jest stosowanie zaliczek uproszczonych.

Estoński CIT

Ryczałt od dochodów spółek, czyli estoński CIT, polega na odroczeniu zapłaty podatku dochodowego od osób prawnych do momentu wypłaty zysku na rzecz wspólników. Tym sposobem dopóki nie zostanie wypłacona dywidenda, spółka z założenia może obracać całym zarobionym kapitałem.

 

Ten sposób opodatkowania spółek w wielu przypadkach może okazać się dobrym sposobem na radzenie sobie z inflacją poprzez odsunięcie zapłaty podatku w czasie. Ponadto poziom opodatkowania spółki i wspólników przy wypłacie dywidendy jest stosunkowo niewysoki (ok. 18 – 20% lub ok. 21 – 25%).

 

Jeśli chcesz zdobyć więcej informacji na temat tego sposobu rozliczania się z fiskusem, zapraszam Cię do odwiedzenia wpisu Estoński CIT.

Autor wpisu: Marek Golec
Autor bloga MistrzPodatkow.pl oraz książki "Jak oszczędzić na podatkach i nie podpaść fiskusowi". Współwłaściciel kancelarii księgowo-podatkowej działającej pod markami Mistrz Podatków i Wynajmistrz. Absolwent ekonomii i finansów międzynarodowych uczelni Université Sorbonne Paris Nord we Francji. Doradca podatkowy, który oprócz posiadania ogromnej wiedzy podatkowej jest przedsiębiorcą. Rozumie biznesy klientów oraz uczestników szkoleń. Co ważne, mówi o podatkach naprawdę prostym językiem.

Zapisz się na newsletter i otrzymaj darmowe materiały

  • W ramach subskrypcji mojego newslettera otrzymasz kalkulator Polskiego Ładu 2.0.
  • Kalkulator pomoże Ci wyliczyć efektywny podatek dla różnych form prowadzenia działalności gospodarczej (JDG, sp. z o.o., sp.k. czy S.K.A.).
  • Będziesz mógł pobrać trzy pierwsze rozdziały mojej książki ,Jak oszczędzić na podatkach i nie podpaść fiskusowi’.
  • Książkę napisałem z myślą o aktualnych i przyszłych przedsiębiorcach, którzy chcą bezpiecznie optymalizować podatki i zwiększyć zyski.

Sprawdź inne wpisy, które Cię zainteresują:

AUTOR: Marek Golec
Optymalizacja podatkowa Podatek dochodowy Spółki 0

Uważaj na utratę 9% CIT

Przekształcenie z jednoosobowej działalności gospodarczej w spółkę z o.o. doprowadzi do utraty prawa do 9% CIT przez pierwsze dwa lata działalności spółki. Tak się natomiast nie stanie w przypadku...

AUTOR: Marek Golec
Podatek dochodowy VAT 2

Uważaj na limity płatności

Uważaj, aby księgowy lub organ podatkowy nie uświadomili Ci, że nie masz prawa do kosztów. W pewnych przypadkach możesz narazić się na odpowiedzialność solidarną za VAT Twojego kontrahenta, odpowiedzialność...

AUTOR: Marek Golec
Działalność gospodarcza KRS i S24 Optymalizacja podatkowa Podatek dochodowy Spółki ZUS 0

Polski Ład 2.0

W Polskim Ładzie 2.0 spółka z o.o. w wielu sytuacjach może być atrakcyjniejszą formą prowadzenia działalności gospodarczej w stosunku do działalności jednoosobowej czy spółek...

Dyskusja

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.