Co Ci grozi, jeśli zapłacisz kartą spółki za prywatne rzeczy?
Czy możesz zapłacić kartą spółki za prywatne zakupy?
A jeśli już do tego dojdzie – nawet nieświadomie – czy grożą Ci z tego powodu konsekwencje podatkowe? Czy urząd może zakwestionować taki wydatek, a w skrajnych przypadkach postawić zarzut działania na szkodę spółki?
W praktyce odpowiedź nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać.
Dlatego przygotowałem film, w którym krok po kroku wyjaśniamy, kiedy prywatne wydatki opłacone z rachunku spółki mogą stać się źródłem poważnych problemów.
dlaczego pieniądze na rachunku spółki nie są prywatnymi pieniędzmi wspólnika,
jakie konsekwencje podatkowe mogą wynikać z opłacania prywatnych zakupów kartą firmową,
dlaczego na estońskim CIT takie wydatki mogą zostać uznane za ukryte zyski lub wydatki niezwiązane z działalnością,
kiedy nierozliczone wypłaty mogą stać się problemem podczas kontroli, badania sprawozdania finansowego lub postępowania upadłościowego,
jak bezpiecznie uporządkować rozrachunki ze spółką, jeżeli podobne sytuacje miały już miejsce.
Jeśli wolisz czytać niż oglądać, zapraszam Cię do lektury poniższego artykułu ↓↓
SPÓŁKA TO NIE JEST TWÓJ PORTFEL
Powiem Ci coś. Jednym z największych mitów, jakie spotykam u przedsiębiorców, jest zdanie: „Przecież to moja spółka”. Założyłeś ją, włożyłeś pieniądze, masz wszystkie albo większość udziałów, więc naturalnie myślisz: skoro wszystko jest moje, to pieniądze na koncie też są moje. Tylko że właśnie tak to nie działa.
Wyobraź sobie, że sąsiad wyjeżdża na urlop i daje Ci klucze do mieszkania, żebyś podlewał mu kwiaty. Wchodzisz, podlewasz, a przy okazji widzisz w szufladzie 200 zł. Bierzesz je i mówisz sobie: „Spokojnie, oddam, jak wróci.” Brzmi absurdalnie, prawda? Masz klucze, masz legalny dostęp do tego mieszkania, a mimo to każdy czuje, że te pieniądze nie są Twoje.
I tak samo jest ze spółką. Spółka z o.o. jest odrębną osobą prawną. Ma własny majątek, własne konto, własne zobowiązania i własnych wierzycieli. Ty masz klucze do tej spółki, ale klucze to nie własność pieniędzy w szufladzie. I to jest najważniejsza rzecz, którą chciałbym, żebyś zapamiętał z całego artykułu.
Zapisz się na newsletter i otrzymaj ZA DARMO kalkulator podatkowy
W ramach subskrypcji mojego newslettera otrzymasz autorski kalkulator podatkowy.
Przeprowadzisz w nim analizę formy opodatkowania dla Twojej firmy.
Zobaczysz, która forma działalności jest dla Ciebie najkorzystniejsza podatkowo (np. JDG, sp. z o.o.).
Uzyskasz dostęp do nagrania video, które jest praktyczną instrukcją obsługi kalkulatora.
TA SAMA PŁATNOŚĆ. TRZY RÓŻNE HISTORIE
Wyobraź sobie 3 przedsiębiorców. Każdy kupuje pralkę za 3 tys. zł i każdy płaci kartą spółki. Ta sama kwota, ten sam sklep, ta sama karta. A konsekwencje mogą być zupełnie różne.
Pierwszy wychodzi ze sklepu i mówi: „Kurczę, zapłaciłem z niewłaściwego konta.” Zdarza się. Sam kiedyś zapłaciłem BLIK-iem z konta spółki zamiast z prywatnego i dosłownie po chwili zrobiłem przelew zwrotny. Temat się skończył. Bo pomyłka nie jest problemem. Problem zaczyna się wtedy, kiedy nic z nią nie robimy.
Drugi zamiast oddać pieniądze mówi: „A może weźmiemy fakturę na spółkę? Jakoś to przejdzie.” Spółka wrzuca wydatek w koszty, odlicza VAT, a podczas kontroli urząd pyta: jaki to miało związek z działalnością gospodarczą? I wtedy zaczynają się korekty, odsetki i problemy podatkowe.
Ale jest jeszcze trzeci. On nawet nie bierze faktury. Po prostu od czasu do czasu płaci kartą spółki. Tu zakupy w Lidlu, tam telewizor, potem wakacje, za chwilę wypłata z bankomatu. „Oddam później.” No właśnie. Później. I to „później” jest najdroższym słowem w polskim biznesie.
LICZNIK TAKSÓWKI
Bo miesiąc później znowu płaci kartą spółki. Potem jeszcze raz. Księgowość księguje to na rozrachunki ze wspólnikiem i licznik zaczyna pracować. Dokładnie jak licznik w taksówce. Na początku pokazuje 20 zł i nikt się nim nie przejmuje. Potem 100, potem 1000, potem 10 tys. A licznik kręci się dalej. Cicho, bez żadnego alarmu.
I nagle po kilku latach na rozrachunkach wisi 300 albo 500 tys. zł. I wtedy przedsiębiorca mówi: „Przecież przez tyle lat nikomu to nie przeszkadzało.” No właśnie. Do czasu. Aż licznikiem zainteresuje się urząd skarbowy, biegły rewident, nowy wspólnik, syndyk albo prokurator. Niektórzy traktują konto spółki jak drugi portfel. Tylko że ten drugi portfel ma bardzo długą pamięć.
KIEDY NAPRAWDĘ ZACZYNAJĄ SIĘ PROBLEMY
Ktoś powie: „Dobra, przecież przez 5 lat tak robiłem i nic się nie wydarzyło.” I to jest właśnie największa pułapka. Bo bardzo często przez kilka lat nie dzieje się nic. A tymczasem bomba już tyka.
Najpierw podatki. Prywatny telewizor, meble czy wakacje wrzucone w koszty spółki to skorygowane koszty, zwrot niesłusznie odliczonego VAT z odsetkami, a czasem też dodatkowe zobowiązanie w VAT i odpowiedzialność karna skarbowa.
Osobna uwaga dla tych z Was, którzy są na estońskim CIT. Jeżeli spółka finansuje Twoje prywatne wydatki, takie świadczenie może zostać uznane za ukryty zysk albo wydatek niezwiązany z działalnością, a podatek płaci się wtedy na bieżąco, nie kiedyś przy dywidendzie. I uwaga, bo to zaskakuje nawet księgowych: przerobienie salda na pożyczkę zwykle nie pomaga, bo pożyczka dla wspólnika na estońskim sama w sobie może być ukrytym zyskiem. A taka ukryta wypłata potrafi być opodatkowana wyżej niż uczciwie wypłacona dywidenda. Czyli kombinowanie kosztuje więcej niż uczciwość.
Znacznie gorzej robi się, kiedy tych pieniędzy w ogóle nie oddajesz, bo wtedy to Ty jesteś winny pieniądze własnej spółce. Wyobraź sobie, że po kilku latach spółka wpada w kłopoty. Wchodzi syndyk albo nowy inwestor, otwiera bilans i widzi: rozrachunki ze wspólnikiem, 500 tys. I zadaje jedno pytanie: gdzie są te pieniądze? Nie pyta, czy miałeś dobre intencje. Pyta, gdzie dzisiaj jest majątek spółki.
I dopiero tutaj dochodzimy do prawa karnego. Powiem Ci o sprawie, która trafiła aż do Sądu Najwyższego. Prezes spółki przez dłuższy czas płaciła firmowymi pieniędzmi za hotele, restauracje, paliwo i kosmetyki. Dla siebie, dla rodziny, dla znajomych. Jej obrona: przecież to ja zarządzam tą spółką. A sąd stwierdził, że dysponowała powierzonym jej majątkiem jak swoim, i sprawa zakończyła się prawomocnym skazaniem za przywłaszczenie. Zwróć uwagę: nie za to, że raz zapłaciła kartą. Za to, że latami traktowała konto spółki jak własny portfel i nie zamierzała tych pieniędzy rozliczyć. Bo nie karta jest problemem. Problemem jest sposób myślenia.
I powiem Ci, co mnie najbardziej zaskoczyło przy przygotowaniach do tego artykułu. Najgroźniejszy często wcale nie jest urząd skarbowy, tylko były wspólnik, syndyk albo nowy zarząd. Bo oni nie patrzą na Ciebie jak na właściciela. Oni patrzą na Ciebie jak na osobę, która jest winna spółce pieniądze.
DOBRA WIADOMOŚĆ: DA SIĘ TO POUKŁADAĆ
Po tym wszystkim możesz pomyśleć: „No dobrze, to teraz boję się zapłacić kartą spółki nawet za kawę.” Nie o to chodzi. Pomyłki zdarzają się każdemu, mnie też. Klucz jest jeden: od razu je rozliczaj.
Natomiast jeżeli masz już w spółce nierozliczone wypłaty, to bardzo Cię proszę: nie szukaj na siłę faktur do prywatnych zakupów, nie twórz umów z datą wsteczną i nie udawaj, że to była pożyczka, jeżeli nigdy nią nie była. Znacznie lepiej usiąść z doradcą podatkowym, przejrzeć rozrachunki i ustalić, jak zgodnie z prawem wyjść z tej sytuacji. Czasami wystarczy zwrot, czasami kompensata, a czasami prawidłowo zawarta umowa. Ale każdą sytuację trzeba ocenić indywidualnie.
DOBRA KSIĘGOWOŚĆ NIE TYLKO KSIĘGUJE. DOBRA KSIĘGOWOŚĆ PILNUJE
I właśnie dlatego dobra księgowość jest dużo ważniejsza, niż większości przedsiębiorców się wydaje. W naszym biurze rachunkowym co miesiąc analizujemy rozrachunki ze wspólnikami i wysyłamy je klientowi do potwierdzenia. Jeżeli widzimy prywatną płatność kartą spółki albo nierozliczoną kwotę, nie czekamy na wieczne nigdy. Od razu zamykamy temat. Bo dobra księgowość nie tylko księguje. Dobra księgowość pilnuje.
Jeżeli po tym artykule pomyślałeś: „Kurczę, u mnie też takie rozrachunki się nazbierały”, nie zamiataj tego pod dywan, tylko odezwij się do naszej kancelarii: https://wmp.pl/. Pomożemy Ci, jeżeli szukasz księgowości, która pilnuje takich rzeczy, albo planujesz spółkę z o.o. czy fundację rodzinną. Dużo taniej jest zaplanować wypłaty wcześniej niż odkręcać je po latach.
NAJWAŻNIEJSZA MYŚL Z TEGO ARTYKUŁU
Pamiętasz historię z początku artykułu? O sąsiedzie, kluczach i 200 zł w szufladzie. Większość ludzi nigdy nie wzięłaby tych pieniędzy. A jednocześnie ci sami ludzie bez zastanowienia płacą kartą własnej spółki za prywatne zakupy. Wiesz dlaczego? Bo szufladę sąsiada widzą. A portfel spółki wydaje im się własny.
Największym błędem przedsiębiorców nie jest to, że raz pomylą kartę. Największym błędem jest uwierzyć, że skoro spółka jest ich, to jej pieniądze też są ich. Bo spółka może należeć do Ciebie. Ale jej rachunek bankowy nie jest Twoim kontem. Jeżeli z całego artykułu masz zapamiętać jedno zdanie, to właśnie to.
Doradca podatkowy, inwestor i przedsiębiorca. Partner w Kancelarii Księgowo-Doradczej WMP. Absolwent Sorbony, autor książek i twórca kanału YouTube. Pomaga przedsiębiorcom legalnie płacić niższe podatki, mówiąc o nich w naprawdę zrozumiały sposób.
Zapisz się na newsletter i otrzymaj ZA DARMO kalkulator podatkowy
W ramach subskrypcji mojego newslettera otrzymasz autorski kalkulator podatkowy.
Przeprowadzisz w nim analizę formy opodatkowania dla Twojej firmy.
Zobaczysz, która forma działalności jest dla Ciebie najkorzystniejsza podatkowo (np. JDG, sp. z o.o.).
Uzyskasz dostęp do nagrania video, które jest praktyczną instrukcją obsługi kalkulatora.
W minionym roku 98% kontroli podatkowych zakończyło się wykryciem nieprawidłowości. To nie przypadek. Fiskus każdego dnia otrzymuje informacje o Twojej firmie z wielu różnych źródeł – od banków i KSeF po...
Największe podwyżki podatków nie zawsze pojawiają się w Dzienniku Ustaw. Czasami pojawiają się wtedy, kiedy państwo przez wiele lat nie robi nic. Jak działa mechanizm...
Jeżeli prowadzisz firmę, czy to w formie jednoosobowej działalności gospodarczej, czy spółki z o.o., istnieje wiele miejsc, w których możesz nieświadomie tracić pieniądze. Nieodliczone koszty, zapomniane...
Blog wykorzystuje pliki cookies w celu usprawnienia działania. Korzystając z treści zamieszczonych na blogu wyrażasz zgodę na działanie plików cookies . Więcej informacjiAKCEPTUJĘ
Privacy & Cookies Policy
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.