Płacisz coraz wyższe podatki i nawet o tym nie wiesz
Czy można płacić coraz wyższe podatki… mimo że stawki podatkowe się nie zmieniają?
Tak. I właśnie to od lat dzieje się w Polsce.
Większość osób myśli, że podwyżka podatków wymaga nowej ustawy i głośnych zapowiedzi. Tymczasem państwo może zabierać Ci coraz większą część dochodów, nie zmieniając ani jednej stawki.
Wystarczy, że przez lata nie zmienia progów podatkowych i limitów, podczas gdy Twoje wynagrodzenie rośnie wraz z inflacją i wzrostem płac.
To cichy mechanizm, który sprawia, że coraz więcej osób wpada do wyższych progów podatkowych – nawet jeśli wcale nie czuje się „bogaczami”.
W najnowszym filmie pokazuję na konkretnych liczbach, jak działa ten mechanizm i dlaczego może dotyczyć również Ciebie.
dlaczego możesz płacić wyższe podatki, mimo że stawki podatkowe się nie zmieniły,
czym jest tzw. pełzająca progresja podatkowa i jak działa,
dlaczego drugi próg podatkowy obejmuje dziś rekordową liczbę Polaków,
co wspólnego z tym mechanizmem mają limit zwolnienia z VAT i danina solidarnościowa,
dlaczego milion złotych za kilka lat może oznaczać coś zupełnie innego niż dziś,
jak inne państwa chronią podatników przed takim zjawiskiem,
oraz co możesz zrobić, aby świadomie planować swoje podatki.
Jeśli wolisz czytać niż oglądać, zapraszam Cię do lektury poniższego artykułu ↓↓
7%, które wygląda niewinnie
Zacznijmy od liczby, która naprawdę nie robi wrażenia. 7% rocznie. Brzmi jak nic, prawda? A teraz wyobraź sobie, że Twoje dochody rosną w takim tempie przez dekadę. Po 10 latach to nie jest 70% więcej, tylko prawie dwa razy tyle. Pół miliona zamienia się w milion i to bez żadnej magii i bez wygranej w totka. To zwykły procent składany, ten sam, który cieszy Cię, kiedy długoterminowo inwestujesz, tyle że tutaj potrafi pracować raczej przeciwko Tobie.
I teraz uwaga, bo to samo dzieje się wszędzie wokół. Tak rosną wynagrodzenia i tak w długim terminie idą w górę ceny mieszkań, bo jedno z drugim jest mocno powiązane. Dlatego kiedy widzisz nagłówek, że za 10 lat mieszkania będą dwa razy droższe, to wcale nie musi być zapowiedź katastrofy, bo bardzo często to po prostu efekt tego, że pensje i ceny przez całą dekadę urosły w swoim normalnym tempie.
Podwojenie w 10 lat to nie jest wybuch. To jest naturalne tempo. I dopóki w górę idą i ceny, i Twoje zarobki, to w sumie wszystko się jako tako równoważy. Problem zaczyna się dopiero w momencie, w którym jedna rzecz w całym tym układzie uparcie stoi w miejscu. I akurat tą jedną rzeczą są progi podatkowe.
Zapisz się na newsletter i otrzymaj ZA DARMO kalkulator podatkowy
W ramach subskrypcji mojego newslettera otrzymasz autorski kalkulator podatkowy.
Przeprowadzisz w nim analizę formy opodatkowania dla Twojej firmy.
Zobaczysz, która forma działalności jest dla Ciebie najkorzystniejsza podatkowo (np. JDG, sp. z o.o.).
Uzyskasz dostęp do nagrania video, które jest praktyczną instrukcją obsługi kalkulatora.
Drugi próg, czyli jak zostajesz „bogaczem” bez podwyżki
Spójrz na drugi próg. 120 tys. zł dochodu rocznie, i powyżej tej kwoty zamiast 12% płacisz od nadwyżki już 32%. Ten próg wszedł w 2022 roku i wtedy wyglądał całkiem przyzwoicie, tyle że od tamtej pory przeciętne wynagrodzenia poszły w górę o ponad 40%, a próg jak stał na 120 tys. zł, tak stoi. Gdyby ktoś go urealnił choćby o sam wzrost płac, byłby dziś bliżej 170 tys.
I zauważcie, co się dzieje? Rekordowe 2 mln 400 tys. podatników wpada dziś w drugi próg. To już nie jest żaden elitarny klub dla najlepiej zarabiających, tylko coś najzupełniej zwyczajnego, choć jeszcze niedawno wielu uznałoby ten próg za odległy. Wiele osób ma dziś wrażenie, że zaczęło więcej zarabiać. A w praktyce coraz większa część tej podwyżki i tak trafia do fiskusa.
Najlepiej widać to po nauczycielach. Jeszcze niedawno mało który z nich zaprzątał sobie głowę drugim progiem. Po ostatnich podwyżkach przekroczyła go ponad jedna trzecia. Albo prawie połowa – jak twierdzi sama minister edukacji. I to właśnie ona przyznaje, że progi od lat stoją w miejscu i że to realny kłopot.
No i tu dochodzimy do sedna, bo stawka podatku się przecież nie zmieniła, dalej brzmi „12 i 32%”, a mimo to z każdym rokiem coraz większy kawałek Twojego dochodu wpada w tę wyższą stawkę. Ekonomiści mają zresztą na to swoją nazwę i mówią o pełzającej progresji. Państwo nie rusza tutaj niczego, a i tak rok po roku bierze coraz więcej.
VAT, czyli jak rząd sam się wygadał
Podobną historię widać przy limicie zwolnienia z VAT, czyli przy granicy obrotu, do której mały przedsiębiorca nie musi w ogóle bawić się w rozliczanie tego podatku. Ten limit wynosił 200 tys. zł i dzielnie trzymał się na tym poziomie od 2017 roku, a więc przez prawie dekadę, aż dopiero od 2026 roku podniesiono go do 240 tys. i na pierwszy rzut oka wyglądało to jak dobra wiadomość.
Tylko policzmy to na spokojnie. Gdyby ten limit przez te wszystkie lata po prostu nadążał za inflacją, dziś byłby bliższy 300 tys. zł, więc te nowe 240 tys. to nie jest żaden prezent pod choinkę, tylko częściowe nadrobienie tego, co przez 9 lat zjadła inflacja. I najlepsze jest to, że przyznał to w zasadzie sam rząd — bo w uzasadnieniu zmiany wprost powołano się na inflację i rosnące koszty działalności.
Zauważ, jaki to piękny mechanizm z punktu widzenia budżetu. Realna wartość tego zwolnienia po cichu topniała rok po roku, aż w końcu trzeba było ją trochę podciągnąć.
Danina solidarnościowa, czyli „to możesz być Ty”
No i wracamy do tego, od czego zaczęliśmy, czyli do daniny solidarnościowej, a więc 4% od dochodu powyżej miliona złotych, z progiem wyznaczonym w 2019 roku. I tu zadziałało się dokładnie to samo, bo milion z 2019 roku to zupełnie inny milion niż ten dzisiejszy. Gdyby ten próg urealnić o inflację, byłby bliżej 1,5 miliona, a gdyby o wzrost wynagrodzeń, to dobiłby nawet w okolice 1 mln 800 tys.
I teraz wróćmy do tego komentarza, że z tym milionem przesadzam. To policzmy na spokojnie. Jeżeli dobrze zarabiający specjalista albo przedsiębiorca osiąga dziś pół miliona złotych dochodu rocznie, a jego dochody rosną średnio o te nasze niewinne 7%, to za jakieś 10 lat dobija do miliona i nagle ten próg „dla milionerów” puka mu do drzwi.
Dlatego ten komentarz wcale nie był o jakimś anonimowym bogaczu z drugiego końca Polski. On mógł być o Tobie. Za 10 lat.
A może da się inaczej?
I tu pojawia się całkiem uczciwe pytanie. Czy tak musi być? Otóż nie musi. Bo część państw uznała, że taki mechanizm jest po prostu nie w porządku, i dlatego waloryzuje swoje progi automatycznie, co roku, razem z inflacją. Tak robią między innymi Stany Zjednoczone, Kanada czy Szwajcaria. W Stanach działa to tak, że urząd skarbowy co roku sam przesuwa progi o inflację – bez ustawy, bez debaty, z automatu. I jeśli Twój dochód tylko nadąża za inflacją, to Twój realny podatek nawet nie drgnie.
U nas progi po prostu zostają takie, jakie są. Bo to najwygodniejsze rozwiązanie dla każdego budżetu, niezależnie od tego, kto akurat rządzi. Wpływy rosną same, bez ustawy, bez głosowania i bez ani jednej niewygodnej konferencji prasowej. I właśnie dlatego państwo nie musi zmieniać żadnej stawki podatkowej, żeby z roku na rok wykrawać sobie coraz większy kawałek Twojego tortu.
Największe podwyżki podatków nie zawsze pojawiają się w Dzienniku Ustaw. Czasami pojawiają się wtedy, kiedy państwo przez wiele lat nie robi nic.
Warto jednak rozumieć, jak to działa. Bo świadomy przedsiębiorca czy inwestor potrafi tak poukładać swoje sprawy, żeby ten mechanizm nie działał przeciwko niemu.
Jeśli chcesz omówić swoją sytuację, umówić się na strategiczną konsultację podatkową, założyć spółkę albo fundację rodzinną, albo po prostu potrzebujesz księgowości – skontaktuj się z naszą kancelarią: https://wmp.pl/.
Doradca podatkowy, inwestor i przedsiębiorca. Partner w Kancelarii Księgowo-Doradczej WMP. Absolwent Sorbony, autor książek i twórca kanału YouTube. Pomaga przedsiębiorcom legalnie płacić niższe podatki, mówiąc o nich w naprawdę zrozumiały sposób.
Zapisz się na newsletter i otrzymaj ZA DARMO kalkulator podatkowy
W ramach subskrypcji mojego newslettera otrzymasz autorski kalkulator podatkowy.
Przeprowadzisz w nim analizę formy opodatkowania dla Twojej firmy.
Zobaczysz, która forma działalności jest dla Ciebie najkorzystniejsza podatkowo (np. JDG, sp. z o.o.).
Uzyskasz dostęp do nagrania video, które jest praktyczną instrukcją obsługi kalkulatora.
Jeżeli prowadzisz firmę, czy to w formie jednoosobowej działalności gospodarczej, czy spółki z o.o., istnieje wiele miejsc, w których możesz nieświadomie tracić pieniądze. Nieodliczone koszty, zapomniane...
Transakcja B2B z własną spółką to jeden z popularniejszych sposobów na wypłatę pieniędzy. Ale żeby działał legalnie i podatkowo, musi spełniać konkretne...
Blog wykorzystuje pliki cookies w celu usprawnienia działania. Korzystając z treści zamieszczonych na blogu wyrażasz zgodę na działanie plików cookies . Więcej informacjiAKCEPTUJĘ
Privacy & Cookies Policy
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.