AUTOR: Marek Golec

Jak płacić 3% podatku zamiast 23,9%? Spółka z o.o. a JDG

Jeśli prowadzisz JDG na podatku liniowym, to dobrze wiesz, jak wygląda rzeczywistość: 19% podatku + 4,9% składki zdrowotnej, czyli w praktyce 23,9% – a często realnie bliżej 30%.

Czy tak musi być? Nie.

 

Istnieje możliwość, z której często nasi klienci korzystają, by płacić mniej. Wymaga to założenia spółki z o.o. i jest w 100% bezpieczne oraz legalne.

 

Klucz tkwi w przepisie o prawach autorskich. Jeśli tworzysz utwór – książkę, kurs, aplikację, projekt, ebook – i przekazujesz lub licencjonujesz do niego prawa, to fiskus pozwala Ci automatycznie odliczyć od dochodu 50% kosztów. Bez faktur, bez dodatkowych dowodów. I bez składek ZUS.

 

To właśnie ten mechanizm sprawia, że efektywne opodatkowanie może spaść do kilku procent.

 

Zapraszam Cię do obejrzenia filmu, w którym pokazuję to rozwiązanie na liczbach i konkretnych przykładach ↓↓

 

Jak płacić 3% podatku zamiast 23,9%? Spółka z o.o. a JDG

 

 

Z tego filmu dowiesz się:

 

✔ skąd realnie bierze się różnica między 23,9% a nawet 3% podatku w JDG,
✔ jak działa mechanizm oparty o prawa autorskie i 50% kosztów,
✔ ile to wychodzi w praktyce przy różnych poziomach dochodu,
✔ kiedy to rozwiązanie ma sens – a kiedy nie,
✔ jakie są najczęstsze błędy i ryzyka przy jego wdrażaniu,
✔ jak wygląda to w praktyce na przykładzie przedsiębiorcy.

 

Jeśli wolisz czytać niż oglądać, zapraszam Cię do lektury poniższego artykułu ↓↓

Skąd bierze się te 23,9% a w zasadzie 30% w JDG?

Zacznijmy od podstaw. Bo zanim powiem Ci, jak zejść do 3%, musisz zrozumieć, dlaczego teraz płacisz tyle ile płacisz.

 

Jeśli prowadzisz jednoosobową działalność gospodarczą i rozliczasz się podatkiem liniowym, to masz 19% podatku dochodowego. Do tego dochodzi składka zdrowotna 4,9% od dochodu. Razem wychodzi 23,9%. I to jeszcze bez pełnego ZUS-u, który dokłada około 20 tys. zł rocznie.

 

No i jak sobie to policzysz, chociażby w naszym kalkulatorze podatkowym (pobierz bezpłatnie >>), to wyjdzie mniej więcej 30%.

 

Czy tak musi być? Nie musi. I właśnie o tym jest ten artykuł.

Zapisz się na newsletter i otrzymaj
ZA DARMO kalkulator podatkowy

  • W ramach subskrypcji mojego newslettera otrzymasz autorski kalkulator podatkowy.
  • Przeprowadzisz w nim analizę formy opodatkowania dla Twojej firmy.
  • Zobaczysz, która forma działalności jest dla Ciebie najkorzystniejsza podatkowo (np. JDG, sp. z o.o.).
  • Uzyskasz dostęp do nagrania video, które jest praktyczną instrukcją obsługi kalkulatora.

    Jak działa mechanizm 3%?

    Żeby zrozumieć, skąd bierze się ta liczba, musisz poznać jeden przepis. Prawa autorskie. A konkretnie 50% koszty uzyskania przychodów przy umowach o przeniesienie lub licencjonowanie praw autorskich.

     

    Mówiąc po ludzku: jeśli tworzysz utwór – książkę, kurs, aplikację, projekt, ebook – i przekazujesz lub licencjonujesz do niego prawa, to fiskus pozwala Ci odliczyć od dochodu 50% kosztów automatycznie. Bez faktur, bez innych dowodów. Po prostu połowa znika z podstawy opodatkowania.

     

    Zostaje Ci tylko połowa przychodu, od której płacisz podatek. Przy stawce 12% wychodzi 6% od całości. I nie ma ZUS-u, bo umowa o dzieło czy przeniesienie praw autorskich nie są oskładkowane.

     

    Jest jednak jeden ważny limit. Preferencyjne koszty można zastosować do 120 tys. zł kosztów rocznie, co w praktyce odpowiada 240 tys. zł przychodu z takich umów.

    Trzy scenariusze – ile to realnie wynosi?

    Przeczytaj, bo tu robi się konkretnie.

     

    Pierwszy scenariusz: 60 tys. zł przychodu rocznie. Nie masz innych dochodów opodatkowanych na skali podatkowej. Stosujesz 50% koszty – wychodzi Ci 30 tys. do opodatkowania. Masz kwotę wolną 30 tys. Podatek wychodzi zero. Dosłownie zero.

     

    Ale jeśli kwotę wolną masz już skonsumowaną, na przykład masz drobny etat albo inne dochody opodatkowane według skali, to kluczowe pytanie jest jedno: czy wszystkimi swoimi dochodami nie przekraczasz progu podatkowego, czyli 120 tys. zł rocznie? Jeśli nie przekraczasz, nadal jesteś w 12%. Od tych 30 tys. podstawy opodatkowania zapłacisz 3 600 zł podatku. Więc dzieląc te 3600 przez 60 tys. przychodu wychodzi 6%. I to jest nadal bardzo dobry wynik.

     

    Drugi scenariusz: 120 tys. zł. Po 50% kosztach – 60 tys. dochodu. Po uwzględnieniu kwoty wolnej tylko 30 tys. jest faktycznie opodatkowane. Podatek: 3 600 zł. I właśnie to 3 600 podzielone przez 120 tys. przychodu daje właśnie 3%.

     

    Trzeci scenariusz: 240 tys. zł. Po uwzględnieniu 120 tys. kosztów, dochód wychodzi 120 tys. Podatek 12% od 90 tys., bo 30 tys. to kwota wolna – wychodzi 10 800 zł. 10 800 podzielone przez 240 tys. przychodu – to 4,5%.

     

    To nie jest magiczna sztuczka. To przepisy, z których można korzystać, ale oczywiście jeśli wie się jak.

    Case: jak to wygląda w praktyce?

    Wyobraź sobie Piotra. Programista. Wcześniej JDG, którą zamyka i teraz zakłada spółkę z o.o. Piotr tworzy własne rozwiązania – moduły, biblioteki, elementy systemów, które mają charakter autorski. To są utwory w rozumieniu prawa autorskiego.

     

    I teraz ważna rzecz. Piotr nie rozlicza tego w ramach swojej działalności gospodarczej, którą właśnie zamknął, tylko działa jako twórca bez działalności. Tworzy konkretne oprogramowanie i na podstawie umowy o dzieło przekazuje do niego prawa autorskie spółce. Każde takie dzieło istnieje naprawdę – ma nazwę, funkcję, można je pokazać. Za to dostaje wynagrodzenie.

     

    Spółka wykorzystuje to oprogramowanie w swoim biznesie. Na tym buduje ofertę, obsługuje klientów i zarabia. Klienci płacą spółce 20–30 tys. miesięcznie za wdrożenia. Piotr dostaje wynagrodzenie za stworzone utwory. Rozlicza się z zastosowaniem 50% kosztów uzyskania przychodów. Nie ma ZUS-u, bo nie ma zlecenia ani etatu. Spółka ma koszt i tym obniża swój dochód do opodatkowania.

     

    To jest spójny model. Każdy element ma sens. Każdy jest udokumentowany. I dokładnie tak powinno to wyglądać.

     

    Ryzyka – i tu trzeba mówić wprost

    Trzeba jednak jasno powiedzieć jedno. Ten mechanizm działa, ale tylko wtedy, gdy jest zrobiony prawidłowo. Fiskus i ZUS znają zna ten schemat i wiedzą, czego szukać.

     

    Widziałem sytuacje, gdzie ktoś miał być na 3%, a po kontroli wychodziło około 30% plus zaległości za kilka lat. To nie jest straszenie. To jest praktyka.

     

    Pierwsze ryzyko: urząd skarbowy. Jeśli w ramach umowy o dzieło robisz realnie to samo co w działalności gospodarczej – nawet jeśli masz ją zawieszoną i zostawiłeś PKD – fiskus może zakwestionować kwalifikację przychodu. Sięga wtedy do art. 5a pkt 6, art. 5b ust. 1 i art. 13 pkt 8 ustawy o PIT oraz do licznych interpretacji i ocenia, czy przychód nie powinien trafić do działalności gospodarczej. A jeśli uzna, że tak – masz zaległość, odsetki i problem.

     

    Drugie ryzyko: ZUS. ZUS bada, czy to faktycznie dzieło, czy powtarzalna usługa. Jeśli uzna, że to w praktyce zlecenie, pojawiają się składki i zaległości. Pamiętaj też, że każdą umowę o dzieło płatnicy składek muszą zgłaszać do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

     

    I to jest najczęstszy błąd. Ludzie słyszeli, że tak można. I to prawda. Ale nie zrobili tego w sposób, który wytrzymuje kontrolę. Dlatego przed wdrożeniem warto skonsultować się z prawnikiem, który zna się na prawach autorskich i ubezpieczeniach społecznych oraz dobrze skonstruować umowę. To jest ten moment, gdzie oszczędność na poradzie może kosztować znacznie więcej niż sama porada.

    Jak zrobić to bezpiecznie?

    Po pierwsze: musi istnieć realny utwór. Nie jakaś abstrakcyjna koncepcja czy doświadczenie. Konkretna książka, kurs, aplikacja, projekt graficzny, model finansowy, system. Coś, co można pokazać, opisać, udowodnić, że powstało.

     

    Po drugie: musi być sens ekonomiczny. Kwota wynagrodzenia musi być adekwatna do tego, co przekazujesz. Jeśli przenosisz prawa do czegoś za 15 tys. miesięcznie, a utwór jest warty śmiesznie mało – fiskus to zauważy.

     

    Po trzecie: musi być realne rozdzielenie od działalności. W ramach umowy o dzieło nie możesz robić tego samego, co robisz w JDG. Dodatkowo tutaj jest pułapka, którą ZUS bardzo dobrze zna: jeśli efektem pracy nie jest konkretny, z góry określony rezultat, tylko powtarzalna usługa – ZUS przekwalifikuje to na zlecenie i pojawią się składki.

     

    Po czwarte: dokumentacja i dobra umowa. Najlepiej napisana przez prawnika, który zna się zarówno na prawie autorskim, jak i na ubezpieczeniach społecznych. Umowa musi wskazywać konkretny utwór i być spójna z tym, co faktycznie robisz. Bo jeśli umowa mówi jedno, a rzeczywistość drugie – żaden przepis Cię nie ochroni.

    Kiedy to ma sens, a kiedy nie?

    To jest ważne pytanie. Bo nie każdy powinien od razu zakładać spółkę i przenosić prawa autorskie.

     

    Jeśli zarabiasz 6–8 tys. miesięcznie i masz prostą działalność usługową – koszt obsługi spółki, księgowości i prawnika, który dobrze ułoży umowy, może zjeść Ci korzyść podatkową. Nie ma sensu.

     

    Jeśli zarabiasz 15, 20, 30, 50 tys. miesięcznie i naprawdę coś tworzysz: oprogramowanie, treści, projekty, to wtedy warto to policzyć. Różnica może wynosić kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie.

     

    Ale zanim cokolwiek zrobisz – sprawdź, czy faktycznie tworzysz utwór, czy tylko świadczysz usługę. To jest pytanie numer jeden. Jeśli nie wiesz, jak na nie odpowiedzieć, to jest właśnie moment, żeby się skonsultować, zanim popełnisz błąd, który będzie kosztował znacznie więcej niż sama optymalizacja.

     

    Jeżeli chcesz sprawdzić, czy ta struktura ma sens w Twoim przypadku, skontaktuj się z naszą kancelarią: https://wmp.pl/. Przeanalizujemy Twoją sytuację, policzymy realne korzyści i powiemy Ci wprost, czy warto i jak to zrobić bezpiecznie.

    Autor wpisu: Marek Golec
    Doradca podatkowy, inwestor i przedsiębiorca. Partner w Kancelarii Księgowo-Doradczej WMP. Absolwent Sorbony, autor książek i twórca kanału YouTube. Pomaga przedsiębiorcom legalnie płacić niższe podatki, mówiąc o nich w naprawdę zrozumiały sposób.

    Zapisz się na newsletter i otrzymaj
    ZA DARMO kalkulator podatkowy

    • W ramach subskrypcji mojego newslettera otrzymasz autorski kalkulator podatkowy.
    • Przeprowadzisz w nim analizę formy opodatkowania dla Twojej firmy.
    • Zobaczysz, która forma działalności jest dla Ciebie najkorzystniejsza podatkowo (np. JDG, sp. z o.o.).
    • Uzyskasz dostęp do nagrania video, które jest praktyczną instrukcją obsługi kalkulatora.

      Sprawdź inne wpisy, które Cię zainteresują:

      AUTOR: Marek Golec
      Optymalizacja podatkowa Podatek dochodowy Spółki 0

      Jak obniżyć podatek, jeśli prowadzisz spółkę?

      Jedna decyzja może zmienić dochód Twojej spółki. Na konkretnych liczbach i przykładach pokażę Ci, jak optymalizacja podatkowa działa w...

      AUTOR: Marek Golec
      KSeF 0

      Przeczytałem 291 stron rządowych broszur o KSeF i JPK. Jestem przerażony

      System nie tylko widzi liczby, ale też Twoje faktury, kontrahentów i powiązania między transakcjami. A to dopiero początek zmian i nowego poziomu kontroli...

      AUTOR: Marek Golec
      Podatek dochodowy 0

      Fiskus wykryje Twoje przelewy i nieujawnione przychody. Kiedy grożą Ci sankcje?

      Czy wiesz, że fiskus ma dostęp do informacji o Twoich przelewach i widzi pieniądze, które trafiają na Twoje...

      Dyskusja

      Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *