AUTOR: Marek Golec

Co wrzucić w koszty przed końcem roku?

Na koniec roku wielu przedsiębiorców zaczyna gorączkowo „robić koszty”.
Problem w tym, że część wydatków nie daje żadnych korzyści podatkowych, a inne są wręcz ryzykowne.

W najnowszym filmie pokazuję, co naprawdę warto wrzucić w koszty pod koniec roku, aby legalnie i skutecznie obniżyć podatek.

 

Zapraszam do obejrzenia ↓↓

 

Zapłać MNIEJSZY podatek w FIRMIE! Co wrzucić w KOSZTY przed końcem roku?

 

 

Z tego filmu dowiesz się:

 

  • jak odróżnić realny koszt firmowy od zakupu, który nic nie daje podatkowo,
  • dlaczego leasing nadal może być korzystnym kosztem końcówki roku (i gdzie czai się pułapka nowego limitu 100 tys. zł),
  • kiedy warto przyspieszyć wydatki, jeśli planujesz przejść na ryczałt od nowego roku,
  • które sprzęty elektroniczne są bezpiecznymi kosztami, a które najczęściej podważają urzędy,
  • czym jest ulga de minimis i jak wykorzystać ją do jednorazowej amortyzacji nawet do 214 tys. zł,
  • jakie roczne abonamenty i licencje możesz ująć w kosztach jedną fakturą grudniową,
  • jakie szkolenia i usługi doradcze są najbardziej „obronnymi” kosztami,
  • jak rozliczać prezenty, wigilię firmową i wydatki świąteczne, aby nie narazić się na zarzut reprezentacji,
  • dlaczego IKZE to jeden z najbezpieczniejszych i najbardziej efektywnych kosztów końcówki roku.

 

To konkretny przewodnik, który pomoże Ci podjąć świadome decyzje zamiast działać pod wpływem presji końca roku.

 

Jeśli wolisz czytać niż oglądać, zapraszam Cię do lektury poniższego artykułu ↓↓

 

Nie rób kosztów na siłę

Końcówka roku to moment, w którym wielu przedsiębiorców zamienia się w łowców kosztów. Lecą do galerii, kupują cokolwiek, „bo trzeba zamknąć dochód”. A potem patrzą na konto i mówią: „co ja zrobiłem”. Bo oszczędzasz dziewiętnaście procent, ale przepalasz osiemdziesiąt jeden. To nie jest gra w podatki. To jest matematyka kontra emocje. Koszty mają być narzędziem biznesowym, a nie plastrem na ból podatkowy.

 

W ustawie o podatku dochodowym definicja kosztów mówi o związku wydatku z przychodem. W praktyce to naprawdę prosta zasada. Jeśli wydatek realnie pomaga zarabiać, rozwijać firmę albo zabezpieczać Twój biznes, to jest dobrym kosztem. Jeśli bierzesz laptop dlatego, że ładnie wygląda, a nie dlatego że na nim pracujesz, to właśnie wchodzisz na grząski teren. Urzędy widzą takie zakupy od razu. Trzy tablety, dwa telefony, dron i zamknięcie działalności w styczniu. To nie jest strategia. To desperacja w wersji hard.

 

Najlepsze pytanie, jakie możesz sobie zadać, brzmi tak: „Czy kupiłbym to, gdyby podatków nie było?”. Jeśli odpowiedź brzmi „tak”, bo potrzebujesz tego do pracy, to jedziemy. Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, to właśnie oszukujesz samego siebie. Wyrzucasz sto złotych tylko po to, żeby uratować dziewiętnaście. To nie jest żadna optymalizacja. To matematyka na poziomie szkoły podstawowej. I co ciekawe, nawet ludzie bardzo inteligentni potrafią stracić rozsądek w grudniu.

 

Leasing to hit końcówki roku

Leasing działa od razu. Płacisz opłatę wstępną w grudniu i masz koszt, który obcina dochód w tym samym roku podatkowym. Zero kombinacji, zero czekania. To dlatego leasing od lat wygrywa w praktyce.

 

Ale jest jedna pułapka. Nawet jeśli podpiszesz umowę leasingu w 2025 roku na auto spalinowe za 150 tys. zł, to od stycznia 2026 koszt wpadnie tylko w proporcji do stu tysięcy. Ministerstwo powiedziało jasno. Liczy się moment poniesienia kosztu, nie moment podpisania umowy. Nadwyżka z każdej raty po prostu przestaje być kosztem. Ale wysoka opłata wstępna w 2025 roku pozwoli zaksięgować koszty według starych zasad.

 

Największy absurd jest taki, że kupujący za swoje pieniądze są chronieni, jeśli zarejestrują auto i wprowadzą je na środki trwałe w 2025 roku. Wtedy zostaje limit. Ci, którzy wezmą leasing, spadają do 100 tys. zł. Ten sam samochód, ta sama cena, ten sam przedsiębiorca. Jedyna różnica to metoda finansowania. System premiuje gotówkę, karze leasing. Dopowiadając, premiuje też elektryki. W ich przypadku nic się nie zmienia.

 

Dlatego leasing z wysoką opłatą wstępną to nadal praktyczny hit końcówki roku, ale trzeba to robić świadomie. Szczególnie jest to dobry pomysł, kiedy chcesz od nowego roku przejść ze skali lub liniówki na ryczałt. Późniejsza sprzedaż na ryczałcie jest opodatkowana tylko trzyprocentowym podatkiem.

Sprzęt elektroniczny, który realnie pracuje

Komputer, monitor, kamera, drukarka, telefon, oświetlenie. To nie są „koszty”. To są narzędzia pracy. Tu nie musisz udowadniać, że kamera służy do nagrań, a drukarka do wysyłania umów. To się weryfikuje samo. Widzę sprzęt, widzę proces, widzę przychód. Sprzęt nie kłamie.

 

Najczęstszy grzech końcówki roku to świąteczne zakupy udające inwestycję w firmę. Ktoś kupuje tablet dziecku i mówi, że „sprawdza na nim maila”. Kontroler siedzi po drugiej stronie biurka i nawet nie pyta. Już ma w głowie wynik. Jeśli chcesz tablet do biznesu, kup go do biznesu. Używaj go do pracy. Nie do Netflixa na leżaku.

Zapisz się na newsletter i otrzymaj
ZA DARMO kalkulator podatkowy

  • W ramach subskrypcji mojego newslettera otrzymasz autorski kalkulator podatkowy.
  • Przeprowadzisz w nim analizę formy opodatkowania dla Twojej firmy.
  • Zobaczysz, która forma działalności jest dla Ciebie najkorzystniejsza podatkowo (np. JDG, sp. z o.o.).
  • Uzyskasz dostęp do nagrania video, które jest praktyczną instrukcją obsługi kalkulatora.

    De minimis to matematyczny król końcówki roku

    Leasing jest królem praktycznym. De minimis jest królem matematycznym. Jednorazowa amortyzacja do 50 tys. euro, czyli w 2025 roku do 214 tys. zł. Tę kwotę wrzucasz w koszty od razu, zamiast rozkładać ją na miesiące. Bez czekania, bez kroplówki po 300 zł miesięcznie. A jeśli zakup przekracza limit, nadwyżka po prostu idzie normalną amortyzacją. Nadal zyskujesz największy efekt tu i teraz.

     

    Weźmy przykład. Kupujesz maszynę lub busa za 200 tysięcy. W klasycznej amortyzacji to kropla po kropli. W de minimis masz to w kosztach natychmiast. Od razu niższy PIT lub CIT. Od razu niższa składka zdrowotna. To jest księgowe uderzenie, które czuć, ale w dobrą stronę.

     

    Do tej ulgi wchodzą tzw. twarde środki trwałe. Maszyny, meble biurowe, klimatyzacja, serwery, busy, a nawet jachty, jeśli są realnie wykorzystywane w działalności, a nie na wakacyjny odpoczynek. Niestety samochody osobowe są wyłączone. Pamiętaj, żeby nie działać mentalnością „kup, bo grudzień”, tylko „jeśli i tak miałeś to kupić, zrób to teraz”.

    Oprogramowanie i roczne abonamenty

    To jest jeden z najczystszych kosztów na świecie. Kupujesz roczny CRM, dostęp do narzędzi online, system magazynowy lub hosting. I masz koszt od razu. Rok pracy za jedną fakturę grudniową. Tu nie ma emocji. Jest logika.

     

    I najlepsza część. Te koszty żyją w Twoich procesach. Urząd nie będzie dyskutował czy licencja Photoshop jest „optymalna wizerunkowo”. Jeśli masz ją od dwóch lat i Twoje faktury pokazują sprzedaż grafik lub marketing, to jest domknięte.

     

    Wielu przedsiębiorców boi się rocznego abonamentu. A potem i tak płacą miesięcznie cały rok. Miesięcznie boli i nie daje przewagi podatkowej. Roczna płatność w grudniu robi robotę i zamyka rok elegancko.

    Szkolenia i kompetencje

    Jeśli zarabiasz wiedzą, inwestycja w wiedzę jest kosztem z automatu. Kurs branżowy, szkolenie dla zespołu. Ulga w postaci kosztu uzyskania przychodów działa, a Twoja głowa zaczyna zarabiać więcej.

     

    Tu nie chodzi o hasła „uwierz w siebie”. Chodzi o realne kompetencje dla realnej firmy.

     

    Usługi doradcze i audytowe

    Grudzień to moment, kiedy siedzimy przy biurku i patrzymy na firmę jak na szachownicę. Audyt podatkowy, przegląd dokumentów, konsultacje struktury udziałowej, wdrożenie holdingowe. Jedna faktura, ale efekt na dwanaście miesięcy.

     

    Doradztwo jest przełącznikiem. Wybierasz formę opodatkowania. Zmieniasz zasady w spółce. Budujesz ochronę majątku. Jeden zakup, wieloletni spokój. Tak wygląda prawdziwy koszt końca roku. Nie „kupmy coś, bo trzeba”, tylko „zapłacę, żeby mieć plan”.

     

    To też jest koszt, który urząd lubi. Jest problem, jest cel, jest wykonanie. To jest zarządzanie ryzykiem.

    Prezenty i święta bez pułapek

    Prezenty dla pracowników mogą być kosztem, jeśli mają konkretny cel. Integracja zespołu, podsumowanie roku, motywacja. Wigilie firmowe też są w porządku, o ile nie są „zabawą dla zabawy”. Powinno być spotkanie z podziękowaniami, planami na przyszły rok, omówieniem wyników. Alkohol nie jest kosztem. Jeśli prezenty są finansowane z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, pracownik nie płaci PIT ani składek. Jeśli są z normalnych środków firmy, to podlegają opodatkowaniu i ZUS.

     

    Prezenty dla kontrahentów to zupełnie inna bajka. Materiały reklamowe i gadżety o niewielkiej wartości można wrzucić w koszty. Ale reprezentacja odpada. Wina, luksusowe kosze czy drogie zestawy prezentowe nie przejdą. Jeśli chcesz coś podarować, niech to będzie praktyczne. Książka z Twojej firmy, użyteczny gadżet z logo albo voucher na własną usługę. Bo to nie jest pokaz prestiżu, tylko narzędzie biznesowe.

    IKZE to koszt, który buduje Twoją przyszłość

    Wpłaty na Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego nie pachną desperacją. Pachną planem. Wpłacasz w grudniu, odliczasz w PIT. Limit daje realną ulgę podatkową i nie zabija gotówki. Po prostu odkładasz ją na siebie.

     

    To rozwiązanie jest świetne dla przedsiębiorców, ale też dla osób pracujących na etacie. To wydatek, którego urząd nie podważa. Jeśli masz nadwyżkę gotówki i nie chcesz jej spalić na „pudełko z elektroniką”, IKZE robi tutaj robotę.

    Końcówka roku to test dojrzałości podatkowej

    W grudniu możesz być człowiekiem, który chodzi po sklepie i wrzuca do koszyka wszystko, co ma cenę i wtyczkę. Albo możesz być przedsiębiorcą, który realizuje plan na kolejny rok już teraz. Leasing. De minimis. Abonament. Doradztwo. Szkolenia. To nie są myki. To jest strategia.

     

    Podatek to nie kara od państwa. To koszt prowadzenia działalności, który można zaplanować. Jeśli robisz koszty, bo się boisz podatku, jesteś reaktywny. Jeśli robisz koszty, bo umiesz nimi zarządzać, jesteś dojrzały. I dokładnie to rozróżnia firmy, które przetrwają od tych, które liczą na cud.

     

    W grudniu masz wybór. Polowanie albo zarządzanie. Jednorazowe zakupy albo świadome decyzje. I tylko jedna z tych dróg prowadzi do spokojnego snu, a nie do wezwania z urzędu.

    Autor wpisu: Marek Golec
    Doradca podatkowy, inwestor i przedsiębiorca. Partner w Kancelarii Księgowo-Doradczej WMP. Absolwent Sorbony, autor książek i twórca kanału YouTube. Pomaga przedsiębiorcom legalnie płacić niższe podatki, mówiąc o nich w naprawdę zrozumiały sposób.

    Zapisz się na newsletter i otrzymaj
    ZA DARMO kalkulator podatkowy

    • W ramach subskrypcji mojego newslettera otrzymasz autorski kalkulator podatkowy.
    • Przeprowadzisz w nim analizę formy opodatkowania dla Twojej firmy.
    • Zobaczysz, która forma działalności jest dla Ciebie najkorzystniejsza podatkowo (np. JDG, sp. z o.o.).
    • Uzyskasz dostęp do nagrania video, które jest praktyczną instrukcją obsługi kalkulatora.

      Sprawdź inne wpisy, które Cię zainteresują:

      AUTOR: Marek Golec
      KSeF 0

      KSeF 2.0: Logowanie, uprawnienia i certyfikat

      KSeF 2.0 już działa i wiele osób odbija się od pierwszego kroku. System wpuszcza jednych, innych nie. W spółkach nie widać całego menu, w JDG wszystko jest, a certyfikat wygląda jak czarna...

      AUTOR: Marek Golec
      Podatek dochodowy 0

      Dlaczego rząd nigdy* nie podniesie kwoty wolnej do 60.000 zł? Poważna analiza

      Choć podniesienie kwoty wolnej od podatku jest praktycznie niewykonalną obietnicą wyborczą, to jest jedno...

      AUTOR: Marek Golec
      KSeF 0

      KSeF – wszystko, co musisz wiedzieć i zrobić w firmie, zanim wejdzie

      Lada dzień wchodzi Krajowy System e-Faktur (KSeF), a wraz z nim sporo niepewności, paniki i bałaganu. Wielu przedsiębiorców nadal nie wie, czy będą musieli z niego korzystać, a także od kiedy i na jakich...

      Dyskusja

      Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *