AUTOR: Marek Golec

Politycy zabili ryczałt i liniówkę

Czy wiesz, że ryczałt i liniówka – popularne dotąd sposoby rozliczania podatków – właśnie przestają spełniać swoją funkcję?

Politycy przegłosowali nowe przepisy o składce zdrowotnej, które w praktyce oznaczają cichą, pełzającą progresję podatkową.

 

Jeśli jesteś na ryczałcie – możesz stracić znacznie więcej, niż Ci się wydaje.

 

Jeśli jesteś na liniówce i liczysz na powrót do starych zasad – mam dla Ciebie niestety złą wiadomość.

 

W najnowszym filmie wyjaśniam, co tak naprawdę się zmienia, kogo to dotknie najmocniej i jak możesz chronić swój biznes przed kolejnymi ukrytymi podatkami. Zapraszam do obejrzenia ↓↓

 

Politycy ZABILI Ryczałt i Liniówkę – co robić?

 

 

Z tego filmu dowiesz się:

 

  • Dlaczego ryczałt i liniówka już nie są tak opłacalne, jak kiedyś.
  • Jak nowe przepisy zmieniają rzeczywiste koszty prowadzenia firmy.
  • Kto zyska, kto straci – i jak nie dać się zaskoczyć zmianom.
  • Dlaczego JDG przestaje być opłacalną formą działalności.
  • Jak możesz przygotować się na nowe zasady gry (spółka z o.o., estoński CIT, fundacja rodzinna).

 

Jeśli wolisz czytać niż oglądać, zapraszam Cię do lektury poniższego artykułu ↓↓

Najpierw zabili liniówkę. Teraz dobierają się do ryczałtu.

Liniówka już została zabita. I to nie wczoraj. Zaczęło się jeszcze przed Polskim Ładem, kiedy wprowadzono daninę solidarnościową. I choć nadal funkcjonuje pod szyldem „liniowego” 19%, to de facto ten podatek już dawno przestał być liniowy. Na początku nie wszyscy to odczuli, bo dotyczyło to tylko osób z bardzo wysokimi dochodami. Ale to był pierwszy krok. Efekt gotowania żaby. Zmiana niby drobna, ale symboliczna. A potem przyszedł Polski Ład – i wtedy poczuł to każdy.  Polski Ład tylko dokończył dzieła. Składka zdrowotna liczona od dochodu. Czyli: zarabiasz więcej? Płacisz więcej. A teraz miało się coś zmienić.

 

Niedawno politycy obiecywali, że składka zdrowotna wróci do stanu sprzed reformy. Brzmiało to rozsądnie, wielu uwierzyło. Ale, jak się okazuje, nadzieja była matką… no właśnie. Liniowcy, którzy liczyli na realną ulgę, zobaczyli, że w praktyce w kieszeni zostaje im praktycznie tyle samo co wcześniej. Może ktoś zaoszczędzi 100 zł miesięcznie, może ktoś inny dokładnie tyle samo straci. Bilans wychodzi na zero.

 

I nawet jeśli ktoś chwilowo zyskał kilka złotych na niższej składce, to rykoszetem traci możliwość odliczenia jej w podatku dochodowym. Jeszcze w 2025 roku można odliczyć od dochodu zapłacone składki do limitu 12 900 zł. Od 2026 roku – nie będzie można wcale. Czyli nawet ta „zniżka” to zwykły trik księgowy, który na końcu nic nie zmienia.

 

No i teraz, kiedy liniowców już ustawiono w szeregu, przychodzi czas na ryczałt. Przedsiębiorców z wysokimi przychodami czeka nowy, dodatkowy parapodatek – 3,5% składki zdrowotnej od nadwyżki ponad przychód odpowiadający trzykrotności przeciętnego wynagrodzenia. Czyli co? Mamy progresję. W ryczałcie. I to już nie jest ryczałt. To skala podatkowa w przebraniu. Dokładnie ten sam mechanizm, tylko ubrany w inne słowa.

Kto zyska? Kto straci? A kto znowu się przeliczy?

Rządzący mówią o uldze dla przedsiębiorców. I rzeczywiście — wiele osób na tych zmianach zyska. Ale nie wszyscy. I właśnie o tym warto powiedzieć uczciwie i konkretnie.

 

Skalowcy zyskają. Wszyscy. Zamiast 9% składki zdrowotnej zapłacą 4,9%. Dla wielu to kilka tysięcy złotych rocznie więcej w kieszeni. Tu nie ma wątpliwości – ta grupa wychodzi na plus.

 

Ryczałtowcy również mogą zyskać – i to nie tylko symbolicznie. Uogólniając: jeśli ktoś ma miesięczny przychód do około 50 tys. zł, czyli 600 tys. rocznie, to na nowych zasadach najczęściej wychodzi na plus. Ale w momencie, w którym dochodzi do przekroczenia przed chwilą wspomnianej kwoty zaczyna się strata względem 2025 roku.

 

Wiem, że 50 tys. zł miesięcznego przychodu może wydawać dużo. Jednak warto pamiętać, że przychód nie zawsze oznacza bogactwo. Przedsiębiorca prowadzący działalność handlową może mieć kilka milionów rocznego przychodu, ale i bardzo wysokie koszty. A składkę zdrowotną zapłaci od całości przychodu, bez względu na marżę. Ta grupa wyjątkowo straci na wprowadzonych zmianach.

 

Liniowcy? W praktyce wyjdą na zero. Składka zdrowotna może i będzie niższa, ale jednocześnie znika możliwość jej odliczenia od dochodu. Tak więc, dla nich praktycznie nic się nie zmieni. A ci, którzy dziś płacą tylko minimalną składkę ze względu na niewysokie dochody – po prostu stracą. Minimalna składka zostanie zwaloryzowana, a ulga w podatku dochodowym zniknie.

 

Jeśli chcesz to dokładnie policzyć, pobierz za darmo nasz autorski kalkulator podatkowy.

 

To nie reforma. To cicha progresja podatkowa.

To wszystko nie wygląda jak prawdziwa reforma. Bo to nie jest reforma. To stopniowe, rozciągnięte w czasie przesuwanie systemu w stronę coraz wyższego opodatkowania osób fizycznych. Krok po kroku. Plasterek po plasterku. Gotowanie żaby w czystej postaci.

 

Weźmy tzw. ryczałt. Tyle się mówi, że to podatek zryczałtowany – ale prawda jest taka, że ryczałt nigdy nie był ryczałtem w klasycznym rozumieniu. To karta podatkowa była jedynym prawdziwie zryczałtowanym podatkiem — jedna stała kwota, niezależnie od przychodu. Ale karta podatkowa została praktycznie pogrzebana przez Polski Ład. Ryczałt natomiast to podatek przychodowy, liczony według stawki procentowej. I długo był faktycznie prosty. Bez progresji. Aż do momentu, kiedy pojawiły się wyjątki.

 

Pierwszy krok: wprowadzono dwie stawki ryczałtu dla przychodów m.in. z najmu i zakwaterowania – 8,5% do 100 tys. zł przychodu i 12,5% powyżej. To był sygnał. Następnie Polski Ład wprowadził trzy przedziały przychodowe dla składki zdrowotnej. A teraz? Składka zdrowotna w wysokości 3,5% od nadwyżki przychodów powyżej trzykrotności przeciętnego wynagrodzenia. Czyli de facto mamy progresję. W ryczałcie. A to oznacza, że ryczałt przestaje być jednolity. I przestaje być prosty.

 

Liniowy 19%? Też tylko z nazwy. Danina solidarnościowa, składka zdrowotna bez odliczenia – to już dawno przestał być podatek liniowy. A teraz tylko dokończono dzieła, kasując ostatnią ulgę.

 

A co ze skalą podatkową? Od nadwyżki ponad 120 tys. zł dochodu płacimy 32% podatku dochodowego, do tego 4,9% składki zdrowotnej, a jeszcze trzeba doliczyć składki społeczne. I nie ma żadnego górnego limitu dla składki zdrowotnej. Dlatego mówi się, że to parapodatek – bo im więcej zarabiasz, tym więcej płacisz. Wprost proporcjonalnie do dochodu. A do tego tej składki nie da się nawet odliczyć od dochodu. Dlatego mówi się, że to podatek od podatku. Czyli: zarabiasz więcej? Płacisz więcej. Bez końca. Bez odliczeń. Bez ulgi.

 

Rozmawiałem niedawno z przedsiębiorcą z Finlandii. Powiedział mi wprost: u nich nikt nie prowadzi działalności jako osoba fizyczna, bo tam obowiązuje wyłącznie skala podatkowa – i to w wersji drakońskiej. Wszyscy działają przez spółki z o.o. na odpowiedniku estońskiego CIT. Bo tylko w takiej spółce da się tam normalnie funkcjonować. Dopóki nie wypłacasz dywidendy – nie ma podatku. A jak wypłacisz, fiskus sięga po swoje.

 

W Polsce mamy bardzo podobną koncepcję – estoński CIT też pozwala odroczyć podatek aż do momentu wypłaty zysku. Problem w tym, że wciąż jest zbyt restrykcyjny i nieelastyczny. Ale przedsiębiorcy już nie mogą się doczekać, aż zostanie uproszczony – bo pomysł sam w sobie jest świetny.

 

W którą stronę to wszystko zmierza? Krok po kroku wypycha się przedsiębiorców z jednoosobowych działalności. Bo JDG po prostu przestaje się opłacać. A raczej – jest coraz mniej opłacalna. I to nie przypadek. To nie jest efekt rynku, tylko efekt systemu, który celowo zmienia zasady gry.

Zapisz się na newsletter i otrzymaj
ZA DARMO kalkulator podatkowy

  • W ramach subskrypcji mojego newslettera otrzymasz autorski kalkulator podatkowy.
  • Przeprowadzisz w nim analizę formy opodatkowania dla Twojej firmy.
  • Zobaczysz, która forma działalności jest dla Ciebie najkorzystniejsza podatkowo (np. JDG, sp. z o.o.).
  • Uzyskasz dostęp do nagrania video, które jest praktyczną instrukcją obsługi kalkulatora.

    Jak się bronić przed kolejnymi parapodatkami?

    Nie ma co się oszukiwać – system podatkowy, składkowy i opłatowy (czyli realnie: daniny publiczne) jest pod ciągłą presją zmian. To, co dziś wydaje się korzystne, jutro może wyglądać zupełnie inaczej. Nie chodzi o czarnowidztwo, ale o zdrową czujność – bo wielu przedsiębiorców już dziś mierzy się z coraz większymi obowiązkami i kosztami.

     

    Coraz więcej wskazuje na to, że zmierzamy w stronę modelu zachodnioeuropejskiego – z wysokimi daninami na osobach fizycznych i preferowaniem działalności przez spółki kapitałowe. Tak jest m.in. w Finlandii, gdzie – jak mówił jeden z tamtejszych przedsiębiorców – praktycznie nikt nie działa jako osoba fizyczna. Bo się po prostu nie opłaca.

     

    W Polsce ten trend dopiero się zarysowuje. Ale wszystko wskazuje na to, że jesteśmy na tej samej ścieżce.

     

    Dlatego warto zadać sobie pytanie: czy jednoosobowa działalność gospodarcza to wciąż najlepsza forma prowadzenia biznesu?

     

    Coraz więcej przedsiębiorców zaczyna skłaniać się ku spółce z o.o. Zwłaszcza tam, gdzie w grę wchodzą większe kontrakty, odpowiedzialność, ryzyko i długoterminowe planowanie. W spółce z o.o. co do zasady nie ma składek – ani zdrowotnych, ani społecznych.

     

    A jak w takim modelu zadbać o przyszłą emeryturę – o tym opowiem w jednym z kolejnych artykułów.

     

    Jeszcze dalej idzie estoński CIT. Dopóki nie wypłacasz zysku, nie płacisz podatku dochodowego. W Polsce ten model nadal wymaga uproszczeń, ale koncepcja działa i daje realne możliwości optymalizacji i to zgodnie z intencją ustawodawcy. Warto go znać i rozważyć.

     

    A jeśli masz już majątek albo dopiero planujesz go budowaćwarto pomyśleć o fundacji rodzinnej. To nowy wehikuł, który pozwala zabezpieczyć majątek, a jednocześnie prowadzić działalność holdingową, pasywną i inwestycyjną – z atrakcyjnym opodatkowaniem i większą stabilnością.

     

    Krótko mówiąc: nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich. Dla niektórych jednoosobowa działalność nadal może być opłacalna. Inni – pod wpływem zmian – mogą zdecydować się na spółkę z o.o., a może i fundację rodzinną. Warto patrzeć systemowi na ręce, bo to, co dziś się jeszcze opłaca, jutro może być już nie do utrzymania.

     

    Jeśli chcesz bezpiecznie i z naszą pomocą założyć spółkę lub fundację rodzinną, szukasz rzetelnej księgowości dla swojej firmy lub potrzebujesz doradcy podatkowego, który pomoże Ci legalnie płacić niższe podatki – skontaktuj się z naszą kancelarią https://wmp.pl/

    Autor wpisu: Marek Golec
    Doradca podatkowy, inwestor i przedsiębiorca. Partner w Kancelarii Księgowo-Doradczej WMP. Absolwent Sorbony, autor książek i twórca kanału YouTube. Pomaga przedsiębiorcom legalnie płacić niższe podatki, mówiąc o nich w naprawdę zrozumiały sposób.

    Zapisz się na newsletter i otrzymaj
    ZA DARMO kalkulator podatkowy

    • W ramach subskrypcji mojego newslettera otrzymasz autorski kalkulator podatkowy.
    • Przeprowadzisz w nim analizę formy opodatkowania dla Twojej firmy.
    • Zobaczysz, która forma działalności jest dla Ciebie najkorzystniejsza podatkowo (np. JDG, sp. z o.o.).
    • Uzyskasz dostęp do nagrania video, które jest praktyczną instrukcją obsługi kalkulatora.

      Sprawdź inne wpisy, które Cię zainteresują:

      AUTOR: Marek Golec
      KSeF 0

      KSeF 2.0: Logowanie, uprawnienia i certyfikat

      KSeF 2.0 już działa i wiele osób odbija się od pierwszego kroku. System wpuszcza jednych, innych nie. W spółkach nie widać całego menu, w JDG wszystko jest, a certyfikat wygląda jak czarna...

      AUTOR: Marek Golec
      Podatek dochodowy 0

      Dlaczego rząd nigdy* nie podniesie kwoty wolnej do 60.000 zł? Poważna analiza

      Choć podniesienie kwoty wolnej od podatku jest praktycznie niewykonalną obietnicą wyborczą, to jest jedno...

      AUTOR: Marek Golec
      KSeF 0

      KSeF – wszystko, co musisz wiedzieć i zrobić w firmie, zanim wejdzie

      Lada dzień wchodzi Krajowy System e-Faktur (KSeF), a wraz z nim sporo niepewności, paniki i bałaganu. Wielu przedsiębiorców nadal nie wie, czy będą musieli z niego korzystać, a także od kiedy i na jakich...

      Dyskusja

      Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *