Pożyczka dla spółki: pułapki i sposób na podwójne opodatkowanie
Jeśli jesteś wspólnikiem w spółce z o.o., możesz zasilić ją pożyczką z prywatnego majątku.
Takie rozwiązanie pozwala następnie odzyskać środki wraz z odsetkami i jednocześnie ograniczyć podwójne opodatkowanie, które występuje przy dywidendzie.
Warto jednak pamiętać, że nieprawidłowo przygotowana pożyczka może przynieść efekt podatkowyodwrotny do zamierzonego.
Dlatego przygotowałem film, w którym pokazuję, jak bezpiecznie zastosować to rozwiązanie, na co zwrócić uwagę i jakich błędów unikać, aby nie narazić się na spór z organami podatkowymi.
jak bezpiecznie pożyczyć pieniądze swojej spółce z majątku prywatnego,
jak odzyskać kapitał i odsetki bez podwójnego opodatkowania,
dlaczego brak lub zbyt niskie oprocentowanie to jedna z najczęstszych pułapek,
jak działa safe harbour i kiedy urząd nie kwestionuje oprocentowania,
jakie warunki musi spełnić umowa pożyczki, aby odsetki zostały w kosztach,
kiedy pożyczka od wspólnika wygrywa z dywidendą pod względem podatkowym,
jak obecnie urzędy podchodzą do oprocentowania takich pożyczek.
Jeśli wolisz czytać niż oglądać, zapraszam Cię do lektury poniższego artykułu ↓↓
Dlaczego pożyczka do spółki w ogóle ma sens
Pożyczka do własnej spółki to nie jest żaden „patent z TikToka” ani obejście prawa. To jest normalny, przewidziany w przepisach sposób finansowania spółki kapitałowej. Spółka potrzebuje pieniędzy. Ty masz prywatny majątek. Zamiast go zamrażać w kapitale zakładowym albo dopłatach, pożyczasz go spółce.
Większość wspólników robi to odruchowo. Pakuje pieniądze w kapitał zakładowy albo dopłaty. Problem w tym, że te pieniądze są potem praktycznie uwięzione.
Pożyczka działa zupełnie inaczej. Jest elastyczna. Spółka może ją spłacić, rozłożyć w czasie albo oddać wcześniej. Kapitał to kasa zamrożona. Pożyczka to kasa, nad którą dalej masz kontrolę. I właśnie dlatego w praktyce pożyczka bardzo często wygrywa.
Jak pożyczka obniża podwójne opodatkowanie
Przy dywidendzie sprawa jest prosta i brutalna. Spółka płaci CIT. Ty płacisz PIT. Dwa podatki od tych samych pieniędzy. Efektywnie oddajesz fiskusowi sporą część zysku. I to niezależnie od tego, czy Ty, jako osoba fizyczna potrzebujesz pieniędzy na życie, czy na jakąś inwestycję.
Przy pożyczce mechanizm wygląda inaczej. Spółka wypłaca Ci odsetki. Te odsetki są dla niej kosztem uzyskania przychodów. Obniżają podstawę opodatkowania CIT, czyli mówiąc po ludzku – dochód spółki. Ty ponosisz ciężar 19% PIT od odsetek. I na tym koniec.
Nie ma drugiego poziomu opodatkowania. Nie ma dywidendy. Nie ma czekania na uchwały. To jest bardzo czysta konstrukcja podatkowa.
Zobaczmy to na liczbach, bo wtedy najlepiej to czuć.
Załóżmy, że spółka zarabia 100 tysięcy. Przy dywidendzie najpierw jest CIT w spółce, potem 19% PIT od dywidendy. W praktyce z tych 100 tysięcy na rękę zostaje około 74 tysięcy, a reszta to podatki. A jak spółka płaci 19% CIT, to na rękę zostaje dużo mniej – około 66 tysięcy.
Przy pożyczce mechanizm jest inny. Spółka wypłaca Ci odsetki, wrzuca je w koszty i tym sposobem obniża CIT. Ty jesteś opodatkowany 19% PIT, tylko od odsetek. Nie ma drugiego poziomu opodatkowania.
Dodatkowo, pożyczka od wspólnika do spółki kapitałowej, a spółka z o.o. taką spółką jest, korzysta ze zwolnienia z PCC. Nie płacisz 0,5% podatku, który pojawia się przy dopłatach. Przy kwocie milion złotych to jest 5 tys. zł w kieszeni. Przy większych kwotach robi się jeszcze ciekawiej, ale wtedy też trzeba uważać m.in. na ceny transferowe, o których za chwilę sobie porozmawiamy.
Pierwsza poważna pułapka. Brak oprocentowania
I teraz błąd numer jeden. Pożyczka bez oprocentowania. Albo z oprocentowaniem 2-3%. Czasem ktoś mówi: to przecież moja spółka, po co mam sobie naliczać odsetki. No właśnie po to, żeby nie wpaść w problemy podatkowe.
Dla fiskusa pożyczka nieoprocentowana oznacza, że spółka dostaje pieniądze za darmo. Czyli korzysta z nieodpłatnego świadczenia. Przy oprocentowaniu 2-3% mamy częściowo nieodpłatne świadczenie. A to oznacza przychód podatkowy po stronie spółki. Czyli dokładnie odwrotny efekt niż planowałeś.
Co gorsza, ten problem bardzo często wychodzi dopiero po czasie. Umowa leży w segregatorze, a jeśli nadążasz za duchem czasu, to jest elektronicznie podpisana. Odsetek nikt nie nalicza. Przychodzi kontrola i nagle pojawia się pytanie: dlaczego spółka korzystała z kapitału bez wynagrodzenia.
Podmioty powiązane i rynkowość. Bank jako punkt odniesienia
Wspólnik i jego spółka to podmioty powiązane. A to oznacza, że warunki pożyczki muszą być rynkowe. Nie idealnie bankowe, ale rynkowe. Muszą odpowiadać temu, co ustaliłyby między sobą podmioty niepowiązane.
To oznacza nie tylko oprocentowanie, ale też sens całej transakcji. Okres spłaty. Logikę finansową. Fiskus nie patrzy tylko na procent. Patrzy na całość.
I właśnie po to powstał mechanizm safe harbour dla pożyczek.
Safe harbour. Czyli kiedy urząd nie kwestionuje oprocentowania
Safe harbour, czyli bezpieczna przystań, to mechanizm ochronny. Jeżeli spełnisz warunki z ustawy i obwieszczenia ministra finansów, urząd skarbowy odstępuje od określania dochodu w zakresie oprocentowania pożyczki. W praktyce oznacza to jedno: nie dyskutujemy o tym, czy procent jest rynkowy.
Nie musisz robić benchmarków. Nie musisz porównywać się do ofert bankowych. Bierzesz widełki z obwieszczenia na dany rok i masz spokój.
Ale uwaga – safe harbour chroni wyłącznie poziom oprocentowania. Cała reszta pożyczki nadal musi mieć sens gospodarczy i być prawidłowo udokumentowana.
Zapisz się na newsletter i otrzymaj ZA DARMO kalkulator podatkowy
W ramach subskrypcji mojego newslettera otrzymasz autorski kalkulator podatkowy.
Przeprowadzisz w nim analizę formy opodatkowania dla Twojej firmy.
Zobaczysz, która forma działalności jest dla Ciebie najkorzystniejsza podatkowo (np. JDG, sp. z o.o.).
Uzyskasz dostęp do nagrania video, które jest praktyczną instrukcją obsługi kalkulatora.
Warunki safe harbour. Bardzo konkretnie
Po pierwsze, oprocentowanie musi być zmienne. Oparte o stopę referencyjną i marżę. Dla pożyczek w złotówkach będzie to WIBOR 3M albo WIRON 3M.
Do tego dochodzi marża, która musi mieścić się w widełkach wskazanych w obwieszczeniu Ministra Finansów obowiązującym na dzień zawarcia umowy pożyczki.
Dla przykładu. Jeżeli w danym roku marża 2,5% mieści się w ustawowych widełkach, to jest to poziom bezpieczny. Nie ma znaczenia, w którym roku czytasz ten artykuł. Zawsze sprawdzasz aktualne obwieszczenie na rok podpisania umowy.
Jak je znaleźć? Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę hasło: „obwieszczenie safe harbour pożyczki” i sprawdzić dokument na dany rok.
I bardzo ważna rzecz. Liczy się dzień podpisania umowy pożyczki. To według obwieszczenia obowiązującego w tym dniu ustalasz marżę. Tej marży nie zmieniasz w trakcie trwania umowy, nawet jeśli w kolejnych latach widełki się zmienią.
Wyjątek jest tylko jeden. Jeżeli robisz aneks zmieniający oprocentowanie, to wtedy ten dzień aneksu traktowany jest jak nowy moment odniesienia i wtedy znowu sprawdzasz obwieszczenie aktualne na dzień aneksu.
Po drugie, w umowie nie może być żadnych prowizji, opłat ani premii. Tylko odsetki. Nic więcej.
Po trzecie, pożyczka nie może być udzielona na okres dłuższy niż pięć lat.
Po czwarte, łączna wartość pożyczek z podmiotami powiązanymi nie może przekroczyć 20 milionów złotych w roku podatkowym. Liczymy osobno pożyczki udzielone i zaciągnięte.
Po piąte, pożyczkodawca nie może mieć siedziby w raju podatkowym.
Spełniasz wszystkie punkty? Masz ochronę. Jeden punkt nie gra? Safe harbour nie działa.
Najczęstszy błąd w praktyce. Stałe oprocentowanie
To wygląda zwykle tak. Ktoś siada do umowy, sprawdza, że dziś WIBOR albo WIRON plus marża daje jakieś 6% i wpisuje: „oprocentowanie 6% w skali roku”. Logiczne? Logiczne. Bezpieczne podatkowo? No właśnie nie do końca.
Problem polega na tym, że safe harbour nie lubi liczb przyspawanych na stałe. To jest trochę jak z pogodą. Dziś świeci słońce, więc wychodzisz w krótkim rękawku. Ale jak wpiszesz w umowie z matką naturą, że zawsze będzie 25 stopni, to prędzej czy później i tak zmokniesz.
Przez lata fiskus zachowywał się tu jak chorągiewka na wietrze. Najpierw mówił, że oprocentowanie musi być zmienne. Potem, że okej, jak trafisz w widełki, to może być stałe. A dziś linia jest już dość jasna. Oprocentowanie ma nadążać za rynkiem, czyli ma być zmienne.
Ja tu tylko uczciwie nadmienię, że w mojej ocenie z samej ustawy wynika coś innego. Jak przeczytasz art. 11g ustawy o CIT, to zapewne dojdziesz do wniosku, że wystarczy ustalić stałe oprocentowanie na dzień podpisania umowy i tyle. Fiskus zresztą przez jakiś czas dokładnie tak to rozumiał. Ale dziś organy interpretują to inaczej, więc jeśli nie chcesz kopać się z koniem i ryzykować sporu, to bezpieczna droga jest jedna. Oprocentowanie zmienne, czyli wskaźnik plus marża.
I teraz najważniejsze. Nawet jeśli Twoje „6%” w dniu podpisania umowy idealnie mieści się w widełkach z obwieszczenia, to według fiskusa nadal nie jest to safe harbour.
A jak wypływasz z bezpiecznej przystani, to wracasz na pełne morze ustalania cen rynkowych. Benchmarki, porównania, analizy rynkowości i bardzo realne ryzyko, że urząd zrobi doszacowanie przychodu albo wyrzuci część odsetek z kosztów.
Dokumentacja cen transferowych i TPR. Dwa różne światy
Safe harbour może zwolnić Cię z robienia lokalnej dokumentacji cen transferowych. Nawet wtedy, gdy pożyczka przekracza 10 mln zł. I to jest konkretna ulga, bo local file to czas, pieniądze i sporo analiz, których nikt normalny nie chce robić, jeśli nie musi.
Ale raport TPR zostaje. Zawsze – przy przekroczeniu 10 mln zł. Safe harbour nie zwalnia z raportowania. Brak obowiązku sporządzenia dokumentacji cen transferowych nie oznacza braku obowiązków informacyjnych. I to jest dokładnie ten moment, na którym przedsiębiorcy najczęściej się wykładają. Skoro „nie robię dokumentacji”, to w głowie pojawia się myśl: „nic już nie składam”. A potem okazuje się, że formularz TPR-C jednak powinien być.
I teraz ważna rzecz, o której mało kto wie. Jeżeli wypadniesz z safe harbour, na przykład przez dużą pożyczkę powyżej 20 milionów, to nie zawsze oznacza, że local file wraca automatycznie. Przy transakcjach krajowych możesz jeszcze skorzystać ze zwolnienia krajowego z ustawy o CIT, o ile spełniasz warunki. Ale TPR i tak zostaje. I dlatego warto pamiętać jedno: safe harbour, zwolnienie krajowe i TPR to są trzy różne mechanizmy. Pomylisz je, to prosisz się o problemy. Ale spokojnie – tutaj mówimy o kwotach powyżej 10 mln zł, więc nie każdego to musi dotyczyć.
Jeszcze tylko nadmienię, że przy naprawdę dużych kwotach, gdzie odsetki przekraczają 3 mln zł rocznie, trzeba sprawdzić limity kosztów finansowania dłużnego.
Estoński CIT i nieoprocentowane pożyczki
Estoński CIT to inne zasady gry. Coraz częściej spotyka się tam nieoprocentowane pożyczki od wspólnika do spółki. I w aktualnej praktyce bardzo często nie powodują one ani ukrytych zysków, ani przychodu z nieodpłatnych świadczeń po stronie spółki opodatkowanej estońskim CIT-em. Ale to nie jest zgodne z zasadami sztuki, ponieważ naruszona jest zasada ceny rynkowej.
Trzeba też pamiętać, że estoński CIT to nie jest klasyczny CIT. Tu liczy się sens gospodarczy, brak korzyści po stronie wspólnika i pilnowanie limitów cen transferowych. Sam fakt, że pożyczka jest nieoprocentowana, nie robi jeszcze problemu, o ile nie jest sposobem na „wyciąganie” pieniędzy ze spółki.
Ale uwaga na pożyczki w drugą stronę. Pożyczki od spółki na estońskim CIT do wspólnika (lub innych podmiotów powiązanych ze spółką lub wspólnikiem) to już zupełnie inna historia. Tu sama kwota pożyczki, czyli kapitał, jest co do zasady traktowana jak ukryty zysk. I to potrafi bardzo boleśnie uderzyć po kieszeni.
Formalności, które potrafią zniszczyć dobrą pożyczkę
Tu naprawdę nie chodzi o papierologię dla sportu. Jak tego nie dopilnujesz, to urzędnik po prostu wyrzuci odsetki z kosztów spółki. A potem masz dopłatę podatku, odsetki i całą nieprzyjemną rozmowę, której nikt nie chce prowadzić.
Po pierwsze: art. 210 KSH.
Jeżeli pożyczka jest zawierana z członkiem zarządu, to nie wystarczy „normalna umowa”. Zarząd nie może sam ze sobą podpisywać umów. W imieniu spółki musi działać pełnomocnik powołany uchwałą wspólników. Bez tego umowa jest nieważna już na starcie, a fiskus ma prosty argument: skoro umowa jest nieważna, to koszty odsetek wylatują.
Po drugie: art. 15 KSH.
W wielu przypadkach potrzebna jest dodatkowa uchwała zgromadzenia wspólników wyrażająca zgodę na zawarcie umowy pożyczki. Dotyczy to sytuacji, gdy umowa pożyczki jest zawierana z członkiem zarządu, rady nadzorczej, komisji rewizyjnej, prokurentem, likwidatorem albo na rzecz którejkolwiek z tych osób. Ten punkt jest masowo pomijany, a potem przy kontroli słyszysz, że spółka działała bez wymaganej zgody właścicieli.
Dopiero na końcu dochodzimy do samej umowy pożyczki. Musi być dobrze napisana. Z oprocentowaniem zmiennym, opartym o WIBOR 3M albo WIRON 3M plus marża. Jeżeli formalnie coś się nie zgadza, to dla urzędu nie ma znaczenia, że pieniądze faktycznie przeszły na konto spółki. Odsetki są wyrzucone z kosztów.
Jeżeli chcesz to zrobić porządnie i nie pisać umowy od zera, to uczestnicy programu Spółka z o.o. w 7 Krokach mają dostęp do gotowego wzoru umowy pożyczki z oprocentowaniem zmiennym pod safe harbour oraz do innych wzorów dokumentów potrzebnych przy prowadzeniu spółki.
Pożyczka do własnej spółki to jedno z najlepszych narzędzi podatkowych, jakie masz. Ale tylko wtedy, gdy wiesz, jak działa. Źle zrobiona pożyczka może zaboleć bardziej niż dywidenda.
Jeżeli potrzebujesz wsparcia przy umowie pożyczki, księgowości, doradztwa podatkowego, chcesz założyć spółkę albo fundację rodzinną, skontaktuj się z naszą kancelarią: https://wmp.pl/.
Doradca podatkowy, inwestor i przedsiębiorca. Partner w Kancelarii Księgowo-Doradczej WMP. Absolwent Sorbony, autor książek i twórca kanału YouTube. Pomaga przedsiębiorcom legalnie płacić niższe podatki, mówiąc o nich w naprawdę zrozumiały sposób.
Zapisz się na newsletter i otrzymaj ZA DARMO kalkulator podatkowy
W ramach subskrypcji mojego newslettera otrzymasz autorski kalkulator podatkowy.
Przeprowadzisz w nim analizę formy opodatkowania dla Twojej firmy.
Zobaczysz, która forma działalności jest dla Ciebie najkorzystniejsza podatkowo (np. JDG, sp. z o.o.).
Uzyskasz dostęp do nagrania video, które jest praktyczną instrukcją obsługi kalkulatora.
KSeF 2.0 już działa i wiele osób odbija się od pierwszego kroku. System wpuszcza jednych, innych nie. W spółkach nie widać całego menu, w JDG wszystko jest, a certyfikat wygląda jak czarna...
Lada dzień wchodzi Krajowy System e-Faktur (KSeF), a wraz z nim sporo niepewności, paniki i bałaganu. Wielu przedsiębiorców nadal nie wie, czy będą musieli z niego korzystać, a także od kiedy i na jakich...
Blog wykorzystuje pliki cookies w celu usprawnienia działania. Korzystając z treści zamieszczonych na blogu wyrażasz zgodę na działanie plików cookies . Więcej informacjiAKCEPTUJĘ
Privacy & Cookies Policy
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.