Jeśli myślisz, że Polski Ład to już tylko historia – jesteś w błędzie.
Właśnie teraz, w 2025 roku, płacisz realną cenę za fiskalny eksperyment, który miał przynieść ulgę przedsiębiorcom i pracownikom.
Choć zmieniła się władza, system działa dalej – i sięga jeszcze głębiej do Twojej kieszeni. Robi to po cichu. Bez rozgłosu.
W najnowszym filmie pokazuję na czym dokładnie polega ten mechanizm i dlaczego realnie płacisz dziś więcej, niż Ci się wydaje. Zapraszam do obejrzenia ↓↓
Jak rząd „obniżył podatki”, jednocześnie podnosząc realne obciążenia,
Czym jest ukryty „podatek inflacyjny” – i jak działa bez ustawy,
Dlaczego próg podatkowy 120 tys. zł to dziś fikcja i pułapka,
Jak brak waloryzacji sprawia, że coraz więcej osób wpada w wyższe stawki,
Dlaczego inflacja to złoty interes dla budżetu, ale cichy koszmar dla obywateli,
Jak zmiany w składce zdrowotnej „niepostrzeżenie” zwiększyły efektywny podatek,
Dlaczego Twój przelew może się zmniejszyć z dnia na dzień – bez ostrzeżenia,
I wreszcie: dlaczego „prezenty od państwa” to tak naprawdę zwrot pieniędzy, które wcześniej Ci zabrano.
Jeśli wolisz czytać niż oglądać, zapraszam Cię do lektury poniższego artykułu ↓↓
„Obniżamy podatki!” – czyli jak Cię zrobili w balona
Pamiętasz te wszystkie konferencje, przemówienia i nagłówki głoszące, że „Polski Ład to historyczna obniżka podatków”? Że teraz będzie lepiej, sprawiedliwiej, a miliony Polaków zyskają? To była starannie wyreżyserowana kampania. I rzeczywiście – na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało obiecująco: PIT ostatecznie spadł z 17 do 12% po uchyleniu „przepisu stulecia”, czyli słynnej ulgi dla klasy średniej. Dodatkowo kwota wolna od podatku wzrosła do 30 tys. zł, a próg podatkowy do 120 tys. zł. Ale właśnie wtedy, gdy wszyscy skupiali się na tych liczbach, po cichu wprowadzono najdroższy element całej reformy – coś, co od tamtej pory systematycznie drenuje kieszenie milionów obywateli.
Zlikwidowano możliwość odliczenia składki zdrowotnej. To, co przez lata było oczywiste – że składka zdrowotna nie jest klasycznym podatkiem, bo można ją odliczyć – nagle zniknęło. A to oznacza jedno: dla części pracowników i większości przedsiębiorców efektywne opodatkowanie wzrosło. I to nie o jeden, nie o 2 punkty procentowe.
Wprowadzono też nowy sposób naliczania składki zdrowotnej dla przedsiębiorców – liczony od dochodu. Dodano składkę m.in. dla członków zarządu i prokurentów powoływanych uchwałą, którzy wcześniej jej nie płacili. Reforma, która miała „dać ulgę podatnikom”, w rzeczywistości zaczęła generować znacznie większe wpływy do budżetu. I to nie dlatego, że ktoś więcej zarabiał, tylko dlatego, że zmieniono zasady gry. Po cichu, bez fanfar. A ci, którzy po reformie byli symboliczne 100 zł miesięcznie do przodu, nawet nie zauważyli, że z drugiej strony zabrano im znacznie więcej.
Społeczeństwo kupiło tę narrację, bo wyglądała dobrze na papierze. Ale kiedy zdejmiesz warstwę PR-u i spojrzysz na realne liczby, zobaczysz coś zupełnie innego. W miejsce ulgi pojawił się mechanizm, który działa jak sprawnie zaprogramowana maszyna fiskalna. Dla wielu podatników dopiero po czasie stało się jasne, że ich realne obciążenia wzrosły – mimo zapewnień o obniżce podatków. Zmiany w systemie składki zdrowotnej i brak możliwości jej odliczenia sprawiły, że zysk na PIT był w wielu przypadkach jedynie pozorny.
Inflacja – podatek, którego nikt Ci nie ogłosił
Z podatkami jest przynajmniej tyle uczciwości, że ktoś musi je uchwalić, podpisać i ogłosić. Inflacja nie potrzebuje tego całego ceremoniału. Ona po prostu przychodzi. I robi dokładnie to samo – zabiera ci pieniądze. Codziennie, miesiąc po miesiącu. Bez ustawy, bez głosowania. Cicho, skutecznie i bez śladu na twoim PIT-cie.
W ostatnich latach mieliśmy inflację dwucyfrową. To nie są drobne ruchy cen. To realny spadek wartości twojej pensji, twoich oszczędności, twoich marzeń o odkładaniu „na czarną godzinę”. Nawet jeśli dostałeś podwyżkę – nie ciesz się zbyt szybko. Bo zanim ta podwyżka trafiła na twoje konto, ceny w sklepie już dawno odjechały. I choć nominalnie masz więcej, realnie nie masz nic.
Ale tu wchodzi kolejny element układanki – inflacja to złoty interes dla państwa. Bo wraz z wyższymi cenami rośnie też VAT. Bo wraz z wyższymi wypłatami – nawet pozornie – rośnie podatek dochodowy. A ci, którzy wypadają ze zwolnienia z VAT albo z preferencyjnego CIT-u, zaczynają płacić więcej, mimo że ich firma realnie nie rośnie. Tak działa podatek inflacyjny. Nikt ci go nie pokaże w rozliczeniu rocznym, ale odczuwa go każdy – czy to w rachunkach za prąd, czy w opłacie za przedszkole.
I najgorsze? To wszystko dzieje się w tle. Nikt nie wychodzi na mównicę i nie mówi: „Szanowni Państwo, w tym roku każdy z was straci 10–15% siły nabywczej.” Nie. Bo to nie wygląda dobrze w przekazie. A tymczasem Ty, jako obywatel, po prostu płacisz więcej. Tylko dlatego, że pieniądz, który zarobiłeś, dziś znaczy mniej niż wczoraj.
To nie jest teoria spiskowa. To jest system. Tylko nikt ci go oficjalnie nie przedstawił. Bo to właśnie inflacja – przy zamrożonych progach podatkowych – sprawia, że z roku na rok twoje wynagrodzenie rośnie nominalnie, ale realnie niewiele się zmienia. A mimo to przesuwasz się do wyższych stawek podatkowych i płacisz większe daniny. Bez żadnej nowelizacji. Bez żadnej decyzji. Samoczynnie.
Efekt domina: coraz więcej osób zauważa mniejsze wypłaty
To już nie są abstrakcyjne wykresy. To konkretne pieniądze, które znikają z Twojej pensji. I to nie z miesiąca na miesiąc, tylko — co gorsza — nagle. Przez 8 miesięcy dostajesz jedno wynagrodzenie, wracasz z urlopu – i niespodziewanie na koncie brakuje kilku tysięcy złotych. To nie pomyłka w kadrach. To efekt systemu, który działa po cichu – bez tłumaczenia, bez edukacji, bez ostrzeżenia. Bo może dla państwa wygodniej, żeby obywatel w tych sprawach nie był zbyt świadomy. Może dlatego o takich podstawach nie mówi się w szkole. A przecież łatwiej zarządzać tymi, którzy nie wiedzą, co się naprawdę dzieje.
Wszystko przez to, że próg podatkowy 120 000 zł rocznie nie został zwaloryzowany od 2022 roku. W tym czasie bardzo wysoka inflacja zjadała realną wartość pieniądza, a zarobki — siłą rzeczy — zaczęły rosnąć. I dobrze, że rosną. Ale właśnie przez ten wzrost coraz więcej osób wpada w drugi próg podatkowy – 32%. A do tego dochodzi jeszcze 9% składki zdrowotnej. W sumie: 41% efektywnego obciążenia. I to przy pominięciu składek społecznych, które – do tzw. trzydziestokrotności – naliczane są w całości.
Przykład? Pracownik zarabiający 16 500 zł brutto miesięcznie przez pierwsze 8 miesięcy roku dostaje wypłatę netto w okolicach 11 500 zł. Wszystko gra. Ale we wrześniu przychodzi przelew — i jest już tylko 10 400 zł. A od października do grudnia – dramat: 8 700–8 800 zł. Bez żadnego ostrzeżenia. Bez listu. Bez maila. Bez komunikatu. Po prostu: „Wpadłeś w wyższy próg. Płać.”
To nie dotyczy wyłącznie ludzi z „topowych” zarobków. Bo jeśli nie zmieni się próg, a inflacja będzie dalej pracować w tle, to już za chwilę ten sam problem będą mieli specjaliści, kierownicy, dyrektorzy szkół a potem nauczyciele. I to się nie zatrzyma. Bo próg 120 tys. zł jest taki sam od 3 lat — ale realnie wart jest coraz mniej. A społeczeństwo, które tego nie zauważa — po prostu powoli wpada w pułapkę podatku inflacyjnego. Takiego, którego nikt nie uchwalił, ale który działa wyjątkowo skutecznie.
Dla wielu ludzi ten wrześniowy lub październikowy przelew to będzie pierwszy moment, gdy zrozumieją: „Coś jest nie tak.” Ale to już będzie za późno. I to jest właśnie ten rachunek za Polski Ład, który przyszedł nie wtedy, gdy był ogłoszony, tylko teraz. Cicho. Skutecznie. I boleśnie.
Zapisz się na newsletter i otrzymaj ZA DARMO kalkulator podatkowy
W ramach subskrypcji mojego newslettera otrzymasz autorski kalkulator podatkowy.
Przeprowadzisz w nim analizę formy opodatkowania dla Twojej firmy.
Zobaczysz, która forma działalności jest dla Ciebie najkorzystniejsza podatkowo (np. JDG, sp. z o.o.).
Uzyskasz dostęp do nagrania video, które jest praktyczną instrukcją obsługi kalkulatora.
Prezent od państwa, za który wcześniej zapłaciłeś
To jest najbardziej przewrotna część tej historii. Najpierw – po cichu – ustawiono system, który każdego roku zabiera ci coraz więcej. A potem, gdy już zaczynasz to odczuwać, ktoś wychodzi na konferencji prasowej i mówi: „Dajemy wam więcej. Zwiększamy kwotę wolną. Podnosimy próg.” I oczekuje wdzięczności. Tymczasem to nie jest żadna łaska. To tylko zwrot części tego, co już wcześniej zostało ci zabrane.
Brak waloryzacji progu podatkowego i kwoty wolnej to nie był przypadek. To precyzyjna strategia fiskalna. Świadome działanie. Bo dzięki inflacji i zamrożonym progom państwo co roku automatycznie zwiększa swoje wpływy — bez żadnej nowelizacji, bez żadnej decyzji. A Ty nawet nie zauważasz, że zaczynasz płacić więcej. Twoja stawka w umowie się nie zmieniła. Nic nie ogłoszono. A jednak – nagle, jak grom z jasnego nieba – Twój przelew jest niższy. I to ma swoją przyczynę.
Uczciwy system? To taki, w którym progi rosną razem z wynagrodzeniami. Gdyby kwota wolna od podatku była waloryzowana na poziomie 12-krotności minimalnego wynagrodzenia, a próg podatkowy na przykład na poziomie 2 lub 3 średnich krajowych, to ten problem w ogóle by nie istniał. Ale tak się nie dzieje. I nie dlatego, że się nie da. Tylko dlatego, że ten system działa dokładnie tak, jak go zaprojektowano: cicho, skutecznie, fiskalnie.
A za jakiś czas? Gdy coraz więcej osób zacznie zauważać, że coś się nie zgadza — mogą pojawić się nowe hasła: „Kwota wolna 60 tysięcy!”, „Próg podatkowy 180 tysięcy!”. I wielu powie: „Wreszcie ktoś się za nas wziął!”. Mało kto jednak zapyta: „A ile mi wcześniej zabraliście?”. Bo to nie będzie ani troska, ani prezent. To będzie co najwyżej częściowa korekta nadmiernego poboru z poprzednich lat. Symboliczny gest, który ma wyglądać jak ulga, a w rzeczywistości będzie tylko spóźnioną odpowiedzią na coś, co należało zrobić dawno temu.
Jeśli naprawdę chcemy mówić o uczciwym systemie podatkowym, to jego fundamentem powinno być powiązanie kwoty wolnej i progów z realnymi wskaźnikami – na przykład z minimalnym lub przeciętnym wynagrodzeniem. Tak, by zasady były przewidywalne, a system automatycznie reagował na zmieniającą się gospodarkę. Bez potrzeby ogłaszania „dobrych wiadomości” tylko wtedy, gdy zbliżają się wybory lub robi się niewygodnie.
Jeśli jesteś osobą, która woli liczyć na siebie niż na prezenty od Państwa – to dobrze trafiłeś. Skontaktuj się z naszą kancelarią https://wmp.pl/, aby umówić się z doradcą podatkowym, założyć spółkę lub fundację rodzinną, bądź nawiązać współpracę w zakresie obsługi księgowej.
Doradca podatkowy, inwestor i przedsiębiorca. Partner w Kancelarii Księgowo-Doradczej WMP. Absolwent Sorbony, autor książek i twórca kanału YouTube. Pomaga przedsiębiorcom legalnie płacić niższe podatki, mówiąc o nich w naprawdę zrozumiały sposób.
Zapisz się na newsletter i otrzymaj ZA DARMO kalkulator podatkowy
W ramach subskrypcji mojego newslettera otrzymasz autorski kalkulator podatkowy.
Przeprowadzisz w nim analizę formy opodatkowania dla Twojej firmy.
Zobaczysz, która forma działalności jest dla Ciebie najkorzystniejsza podatkowo (np. JDG, sp. z o.o.).
Uzyskasz dostęp do nagrania video, które jest praktyczną instrukcją obsługi kalkulatora.
KSeF 2.0 już działa i wiele osób odbija się od pierwszego kroku. System wpuszcza jednych, innych nie. W spółkach nie widać całego menu, w JDG wszystko jest, a certyfikat wygląda jak czarna...
Lada dzień wchodzi Krajowy System e-Faktur (KSeF), a wraz z nim sporo niepewności, paniki i bałaganu. Wielu przedsiębiorców nadal nie wie, czy będą musieli z niego korzystać, a także od kiedy i na jakich...
Blog wykorzystuje pliki cookies w celu usprawnienia działania. Korzystając z treści zamieszczonych na blogu wyrażasz zgodę na działanie plików cookies . Więcej informacjiAKCEPTUJĘ
Privacy & Cookies Policy
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.