Ostatnia szansa na korzystny zakup auta spalinowego na firmę
Od 1 stycznia 2026 roku przedsiębiorcy obudzą się w nowej rzeczywistości podatkowej dotyczącej samochodów — i nie będzie to dobra wiadomość dla tych, którzy planują zakup auta spalinowego.
To, co dziś amortyzujesz albo wrzucasz w koszty leasingu bez większych ograniczeń, już za kilka miesięcy stanie się dużo mniej opłacalne. A kwoty, które wypadną z kosztów, mogą przełożyć się nawyraźnie wyższy podatek i składkę zdrowotną.
Co gorsza — dwa identyczne auta, kupione miesiąc po sobie, będą traktowane w podatkach jak zupełnie różne pojazdy.
➡️ Grudzień 2025? Wyższy limit.
❌ Styczeń 2026? Limit obniżony o jedną trzecią.
W najnowszym filmie pokazuję, ile możesz stracić, jeśli decyzję o zakupie przesuniesz na przyszły rok — i jakie auta zyskają na nowych przepisach.
jak zmienią się limity amortyzacji, leasingu i najmu aut od 2026 roku,
dlaczego auta spalinowe stracą podatkowo,
jak to możliwe, że dwa identyczne auta – kupione miesiąc po sobie – będą miały zupełnie różne koszty podatkowe,
dlaczego leasing przestaje być korzystny i kogo najbardziej uderzą nowe przepisy,
jakie samochody nie stracą na zmianach i dlaczego państwo premiuje niskoemisyjne wybory,
dlaczego brak waloryzacji limitów to ukryty sposób na zwiększenie wpływów do budżetu,
czy zachowasz obecne, korzystniejsze limity.
Jeśli wolisz czytać niż oglądać, zapraszam Cię do lektury poniższego artykułu ↓↓
Co się szykuje od 2026 roku
Od 1 stycznia 2026 roku przedsiębiorcy obudzą się w nowej rzeczywistości podatkowej. Pojawią się 3 limity w amortyzacji samochodów osobowych. Elektryki i auta wodorowe zachowają najwyższy limit 225 tys. zł. Hybrydy typu plug-in, które emitują mniej niż 50 gramów CO₂ na kilometr, utrzymają 150 tys. Cała reszta, czyli praktycznie wszystkie auta spalinowe i większość zwykłych hybryd, spadnie do 100 tys. zł.
Na papierze wygląda to jak kosmetyka. Dopóki nie policzysz. Samochód za 150 tys. zł, który dziś amortyzujesz w całości albo wrzucasz w koszty leasingu, od 2026 roku da Ci koszt tylko w proporcji 100 do 150. Czyli dwie trzecie. A jedna trzecia znika. I to nie znika z tabelki. Znika z Twoich kosztów, czyli realnie zapłacisz wyższy podatek i wyższą składkę zdrowotną.
Co najlepsze, dwa identyczne auta, kupione miesiąc po miesiącu, będą traktowane w podatkach jak dwa różne światy. Grudzień? Limit 150 tys. Styczeń? 100 tys. Te same parametry, taka sama faktura, ta sama cena. Jedyna różnica to data. I nagle jeden przedsiębiorca jest na plusie, a drugi musi dopłacić, bo ustawa uznała, że jego samochód już nie zasługuje na wyższy limit.
To jest moment, kiedy widzisz, że nie chodzi o ekologię, tylko o wpływy do budżetu. Bo gdyby chodziło o emisję CO₂, to przynajmniej ustalono by jakieś sensowne widełki. A tu mamy prostą tabelkę, która jednym ruchem podcina większość rynku.
Leasingi – największy znak zapytania
W teorii powinno być tak, że jak podpisujesz umowę leasingu przed zmianą przepisów, to masz ochronę praw nabytych. Tak działają stabilne systemy. Tak działa bezpieczeństwo obrotu gospodarczego. Ale nie tutaj. Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na interpelację poselską napisało wprost: nowe limity będą obowiązywać także dla umów zawartych przed 2026 rokiem.
Czyli jeśli podpisałeś leasing operacyjny w 2025 roku na auto za 150 tys. zł, to od stycznia 2026 roku wrzucisz w koszty tylko dwie trzecie każdej raty. Pozostała część znika. Tak po prostu. Bez okresu przejściowego. Bez ochrony. I to wszystko pod hasłem, że „limit dotyczy kosztów ponoszonych w danym roku”. Czyli jakby powiedzieć: podpisujcie co chcecie, my i tak obetniemy Wam koszty według nowych zasad.
I teraz uważaj. Kupujący za gotówkę są traktowani lepiej. Jeśli masz pieniądze i zarejestrujesz auto oraz wprowadzisz je na środki trwałe do końca roku, zostajesz przy limicie 150 tys. Jeśli nie masz gotówki i bierzesz leasing, to jesteś traktowany gorzej. Przepisy faworyzują bogatszych, kosztem tych, którzy muszą finansować auto leasingiem.
To jest właśnie ta niesprawiedliwość. Państwo nie mówi tego wprost, ale pokazuje to w tabelkach. Masz gotówkę? Masz lepiej. Nie masz? Zapłacisz więcej. Prosta matematyka.
Efekt jest taki, że leasing operacyjny, który był od lat najpopularniejszym narzędziem finansowania aut firmowych, nagle staje się mniej opłacalny niż zwykły zakup. A przecież to leasing był reklamowany jako ten nowoczesny, bezpieczny, przewidywalny. No to przewidywalność się skończyła.
Co zostaje bez zmian
Na szczęście nie wszystko się zmienia. Nadal obowiązuje zasada 75% kosztów dla samochodów używanych zarówno służbowo, jak i prywatnie. To dotyczy paliwa, myjni, serwisów, opon i innych wydatków eksploatacyjnych. Tak samo pozostaje limit 50% odliczenia VAT przy użytku mieszanym.
To znaczy, że jeśli korzystasz z auta w firmie, ale czasem w weekend jeździsz nim prywatnie, to nic się nie zmienia. Zmiana dotyczy tylko wartości auta, czyli tego, ile możesz wrzucić w koszty z tytułu amortyzacji lub leasingu czy najmu. Reszta zostaje po staremu.
Nie zmienia się też preferencja dla aut elektrycznych. Limit 225 tys. nadal obowiązuje, a w tle działają dopłaty. W efekcie system coraz mocniej premiuje niskoemisyjne wybory. Nie mówi wprost „nie kupuj spalinowego”, tylko sprawia, że staje się to coraz mniej opłacalne.
To właśnie ta subtelna różnica między zakazem a zachętą. Formalnie możesz kupić, co chcesz, ale matematyka podpowiada coś zupełnie innego.
Zapisz się na newsletter i otrzymaj ZA DARMO kalkulator podatkowy
W ramach subskrypcji mojego newslettera otrzymasz autorski kalkulator podatkowy.
Przeprowadzisz w nim analizę formy opodatkowania dla Twojej firmy.
Zobaczysz, która forma działalności jest dla Ciebie najkorzystniejsza podatkowo (np. JDG, sp. z o.o.).
Uzyskasz dostęp do nagrania video, które jest praktyczną instrukcją obsługi kalkulatora.
Waloryzacja, której nigdy nie było
Limit 150 tys. zł wszedł w 2019 roku. Siedem lat temu. Wtedy za tę kwotę kupowałeś naprawdę solidne auto klasy średniej. Dziś? Za 150 tys. zł często bierzesz wersję bazową, z silnikiem, który ledwo ciągnie.
Inflacja od tego czasu była ogromna. Ceny samochodów skoczyły o kilkadziesiąt procent. A limit? Stał jak przyklejony. I zamiast go waloryzować, państwo robi coś odwrotnego. Obniża go do 100 tys. zł. Czyli limit maleje, choć ceny rosną. To jest dokładnie odwrotność logiki.
To po prostu cichy sposób na zwiększenie wpływów do budżetu. Nikt Ci nie powie, że to nowy podatek. Bo go nie ma. Zmieniono tylko liczbę w ustawie. Tylko tyle. Ale efekt jest taki, że płacisz więcej.
Gdyby limity były waloryzowane, jak emerytury czy odliczenia ryczałtowe, to dziś mielibyśmy coś w okolicach 200–230 tys. zł. A tak mamy 100 tys. Czyli połowę tego, co powinno być, jeżeli chcielibyśmy, żeby przepisy nadążały za rzeczywistością rynkową.
Co to znaczy dla przedsiębiorcy
Dla przedsiębiorcy to wszystko sprowadza się do jednej rzeczy. Do pieniędzy, które zostają albo nie zostają w firmie. Jeżeli planujesz zakup samochodu spalinowego, 2025 rok to ostatni moment, żeby zrobić to na starych zasadach. Każdy miesiąc zwłoki to realna strata w kosztach, a to oznacza wyższy podatek i wyższą składkę zdrowotną.
Weźmy przykład. Auto za 150 tys. zł. Amortyzujesz je 20% rocznie. Przy starym limicie wrzucasz w koszty 30 tys. zł. Przy nowym limicie – tylko 20 tys. Dziesięć tysięcy złotych różnicy w samych kosztach. To około 1900 zł podatku rocznie przy liniówce. A do tego składka zdrowotna. I to przy jednym aucie. Masz flotę? Policzyć można to razy kilka.
Dlatego jeśli planujesz zakup spalinówki na firmę, naprawdę warto zrobić to przed końcem roku. I ważne – samo zamówienie nie wystarczy. Auto musi być zarejestrowane i wprowadzone na środki trwałe jeszcze w tym roku. Bo tylko wtedy zachowujesz stary limit.
System niczego nie zabrania. Zmienia tylko zasady gry. I matematyka mówi jasno, że po 1 stycznia 2026 roku ta gra robi się dla przedsiębiorców dużo droższa.
Jeśli planujesz zakup auta spalinowego na firmę, 2025 rok to ostatni moment, żeby zrobić to na starych, korzystniejszych zasadach. Od przyszłego roku te same samochody będą po prostu droższe podatkowo.
Potrzebujesz dobrej księgowości, doradcy podatkowego, chcesz założyć spółkę albo fundację rodzinną? Skontaktuj się z naszą kancelarią: https://wmp.pl/
Doradca podatkowy, inwestor i przedsiębiorca. Partner w Kancelarii Księgowo-Doradczej WMP. Absolwent Sorbony, autor książek i twórca kanału YouTube. Pomaga przedsiębiorcom legalnie płacić niższe podatki, mówiąc o nich w naprawdę zrozumiały sposób.
Zapisz się na newsletter i otrzymaj ZA DARMO kalkulator podatkowy
W ramach subskrypcji mojego newslettera otrzymasz autorski kalkulator podatkowy.
Przeprowadzisz w nim analizę formy opodatkowania dla Twojej firmy.
Zobaczysz, która forma działalności jest dla Ciebie najkorzystniejsza podatkowo (np. JDG, sp. z o.o.).
Uzyskasz dostęp do nagrania video, które jest praktyczną instrukcją obsługi kalkulatora.
KSeF 2.0 już działa i wiele osób odbija się od pierwszego kroku. System wpuszcza jednych, innych nie. W spółkach nie widać całego menu, w JDG wszystko jest, a certyfikat wygląda jak czarna...
Lada dzień wchodzi Krajowy System e-Faktur (KSeF), a wraz z nim sporo niepewności, paniki i bałaganu. Wielu przedsiębiorców nadal nie wie, czy będą musieli z niego korzystać, a także od kiedy i na jakich...
Blog wykorzystuje pliki cookies w celu usprawnienia działania. Korzystając z treści zamieszczonych na blogu wyrażasz zgodę na działanie plików cookies . Więcej informacjiAKCEPTUJĘ
Privacy & Cookies Policy
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.