Jeśli otrzymujesz te przelewy, przyjdzie do Ciebie kontrola
Być może na co dzień o tym nie myślisz,ale pewnego dnia do Twoich drzwi może zapukać urząd skarbowy.
Dlaczego? Bo skarbówka widzi dokładnie, co dzieje się na Twoim koncie bankowym: od kogo otrzymujesz przelewy i komu je wysyłasz.
W nowym filmie pokazuję 9 codziennych sytuacji, które mogą — często zupełnie nieświadomie — ściągnąć na Ciebie kontrolę skarbową, obowiązek zapłaty podatku, a nawet odpowiedzialność karnoskarbową.
Jak rzekomo „niewinna” darowizna od rodzica może kosztować Cię 20% podatku,
Kiedy pożyczka od znajomego wymaga zgłoszenia – i co grozi, jeśli tego nie zrobisz,
Dlaczego przelew „na kolegę” może zamienić Cię w pośrednika dla urzędu,
Co musisz wiedzieć, jeśli sprzedajesz coś przez OLX, Allegro, Vinted czy Facebook,
Kiedy ulga mieszkaniowa może zamienić się w zaległość podatkową,
Jak Skarbówka może zakwestionować Twoje przelewy, jeśli nie masz dowodów,
Co oznacza „przychód z nieujawnionego źródła” i dlaczego możesz za niego zapłacić 75% podatku.
Jeśli wolisz czytać niż oglądać, zapraszam Cię do lektury poniższego artykułu ↓↓
Poznaj 9 codziennych sytuacji, przez które możesz mieć problemy z urzędem skarbowym.
1. Niezgłoszenie darowizny od najbliższej rodziny
Wiele osób myśli, że jeśli dostają przelew od mamy, taty, dziadka czy dziecka, to wszystko jest w porządku — bo przecież „to najbliższa rodzina, więc nie ma podatku”. I rzeczywiście, ustawa o podatku od spadków i darowizn przewiduje całkowite zwolnienie z podatku dla tzw. grupy zerowej, czyli właśnie najbliższych. Ale jest jeden warunek, o którym wiele osób zapomina: trzeba taką darowiznę zgłosić do urzędu skarbowego na formularzu SD-Z2 — i to w ciągu 6 miesięcy od otrzymania pieniędzy.
Brak zgłoszenia w terminie oznacza utratę zwolnienia i może skutkować sankcyjnym podatkiem w wysokości 20% wartości darowizny. I co gorsza — ten podatek się nie przedawnia. Znam przypadki, w których po latach urząd zadał jedno pytanie: „Skąd miałeś pieniądze?”. Odpowiedź: „dostałem 100 tys. od taty” — wystarczyła, żeby naliczyć 20 tys. zł podatku. To jeden z najczęstszych i najbardziej kosztownych błędów zwykłych ludzi.
2. Przelewy „na mnie”, czyli pośrednik z przypadku
Jeśli ktoś Cię poprosi: „wypłać mi pieniądze przez swoje konto”, „pożycz numer konta, bo nie mam jak przelać” — to może się wydawać niewinne, przecież można pomyśleć, że to tylko „koleżeńska przysługa”. Ale z punktu widzenia urzędu skarbowego i innych instytucji te pieniądze były na Twoim koncie. I jak przyjdzie co do czego, to Ty będziesz musiał się z nich gęsto tłumaczyć. Lepiej, żeby kolega sam zadbał o swoje sprawy.
3. Niezgłoszenie pożyczki
Pożyczka to nie tylko coś, co bierzemy z banku. W praktyce bardzo często pożyczamy pieniądze od rodziny, znajomych, sąsiadów — „na mieszkanie”, „na start”, „na auto”, „w potrzebie”. I właśnie tu wiele osób popełnia błąd, bo nie wie, że nawet taka prywatna pożyczka, jeśli przekracza pewien próg, musi być zgłoszona do urzędu skarbowego.
Jeśli dostajesz pożyczkę od osoby spoza pierwszej grupy podatkowej, czyli na przykład od znajomego, sąsiada, wujka czy ciotki — i kwota przekracza 1000 zł — to musisz zapłacić podatek PCC w wysokości 0,5%. I to niezależnie od tego, czy umowa przewiduje jakiekolwiek odsetki, czy nie. W przypadku pożyczek od osób z pierwszej grupy podatkowej — czyli od małżonka, zstępnych, wstępnych, pasierba, zięcia, synowej, rodzeństwa, ojczyma, macochy i teściów — obowiązuje szersze zwolnienie, ale tylko wtedy, gdy pożyczki od jednej osoby nie przekraczają łącznie 36 120 zł w ciągu 5 lat. Jeśli ten limit zostanie przekroczony, pożyczkę trzeba zgłosić — i w niektórych przypadkach także opodatkować.
Nie zapłacisz podatku, jeśli złożysz deklarację PCC-3 w terminie 14 dni od zawarcia umowy, a pożyczka została Ci udzielona przez osobę z tzw. grupy zerowej, czyli od małżonka, zstępnych, wstępnych, pasierba, rodzeństwa, ojczyma lub macochy. W przeciwieństwie do pierwszej grupy podatkowej — nie zaliczają się tu zięć, synowa ani teściowie.
A co, jeśli nie zdążysz w terminie 14 dni?
Jeśli minie termin na zgłoszenie, to niestety — zwolnienie przepada. I nawet jeśli pożyczka była od osoby z grupy zerowej, to trzeba będzie zapłacić podatek 0,5%, doliczyć odsetki za zwłokę, a w razie kontroli może pojawić się zarzut naruszenia przepisów kodeksu karnego skarbowego.
W takiej sytuacji warto jak najszybciej złożyć deklarację PCC-3, zapłacić zaległy podatek z odsetkami i — tuż przed tym — złożyć tzw. czynny żal. To krótkie pismo, w którym sam przyznajesz się do błędu i pokazujesz, że naprawiłeś sytuację, zanim urząd się o niej dowiedział. Taki ruch może uchronić Cię przed karą i zakończyć sprawę bez konsekwencji karnoskarbowych.
A teraz kluczowa sprawa: jeżeli w trakcie czynności sprawdzających, kontroli albo postępowania podatkowego padnie pytanie: „Skąd miałeś pieniądze?” — i Ty powołasz się przed organem podatkowym na fakt zawarcia umowy pożyczki, której wcześniej nie zgłosiłeś, to naczelnik urzędu skarbowego może nałożyć na Ciebie sankcyjny podatek w wysokości 20%.
I — podobnie jak w przypadku darowizn — ten podatek się nie przedawnia. Obowiązek podatkowy odnawia się w momencie, kiedy to Ty sam ujawnisz fakt pożyczki — najczęściej właśnie w odpowiedzi na pytanie urzędnika o źródło środków.
Ale w tym miejscu kilka osób może odetchnąć. Ten 20% podatek nie powinien mieć zastosowania, jeśli niezgłoszona pożyczka była od osoby z grupy zerowej, została przekazana przelewem i potrafimy to w sposób jednoznaczny udokumentować.
Najprostsze zabezpieczenie? Umowa — nawet na jednej kartce A4, podpisana przez obie strony. Przelew bankowy z dopiskiem: „pożyczka zgodnie z umową z dnia…”. I zgłoszenie do urzędu skarbowego — na formularzu PCC-3, w terminie 14 dni. Tyle. To naprawdę wystarczy, żeby spać spokojnie i nie tłumaczyć się po latach z czegoś, co miało być tylko przysługą.
4. Handel w internecie bez rozliczania dochodu
Sprzedawanie ubrań po własnych dzieciach to naturalna forma zarządzania majątkiem prywatnym — i po upływie 6 miesięcy, licząc od końca miesiąca nabycia, nie podlega opodatkowaniu. Ale jeśli zaczynasz kupować rzeczy z myślą o ich dalszej odsprzedaży — nawet przez OLX, Vinted czy Allegro — to fiskus może uznać, że prowadzisz działalność gospodarczą. W niektórych przypadkach może jeszcze pomóc instytucja działalności nierejestrowanej.
W takiej sytuacji liczy się nie tylko sam fakt sprzedaży, ale sposób działania: powtarzalność, skala, organizacja. A że platformy przekazują dane do urzędu skarbowego w ramach dyrektywy DAC7 — urząd może sam zauważyć, że to już nie jest sprzedaż majątku prywatnego. A wtedy pojawiają się zaległości podatkowe i… kontakt z urzędem, którego raczej nikt nie chce.
Zapisz się na newsletter i otrzymaj ZA DARMO kalkulator podatkowy
W ramach subskrypcji mojego newslettera otrzymasz autorski kalkulator podatkowy.
Przeprowadzisz w nim analizę formy opodatkowania dla Twojej firmy.
Zobaczysz, która forma działalności jest dla Ciebie najkorzystniejsza podatkowo (np. JDG, sp. z o.o.).
Uzyskasz dostęp do nagrania video, które jest praktyczną instrukcją obsługi kalkulatora.
5. Sprzedaż mieszkania i niewywiązanie się z ulgi mieszkaniowej
Jeśli sprzedałeś mieszkanie przed upływem 5 lat od nabycia, to co do zasady musisz zapłacić podatek dochodowy. Ale ustawodawca przewiduje ulgę — jeśli pieniądze ze sprzedaży przeznaczysz na własne cele mieszkaniowe, np. zakup nowego lokalu. Problem polega na tym, że wiele osób deklaruje ulgę tylko po to, by nie zapłacić podatku, a potem… nie spełnia warunków. Albo zapomina, albo zmienia plany, albo po prostu nie kupuje nowego mieszkania w terminie 3 lat.
I tu pojawia się ryzyko. Urząd nie sprawdza tego od razu. Często mija 2, 3, a nawet 4 lata — i dopiero wtedy przychodzi pismo z pytaniem: „Na co zostały wydane środki?”. Jeśli ich nie wydatkowałeś na własne cele mieszkaniowe — ulga przepada. Musisz zapłacić zaległy podatek, a do tego odsetki. Często to są dziesiątki tysięcy złotych. Warto więc dobrze przemyśleć deklarację ulgi. Może lepiej jest zapłacić podatek w terminie, a jeśli środki zostaną w odpowiednim terminie jednak wydane – wtedy zrobić korektę i odzyskać pieniądze z urzędu skarbowego.
6. Nieujawnione dochody i pieniądze „znikąd”
Dziś wszystko zostawia ślad: przelew, Blik, wypłata gotówki. Jeśli fiskus zauważy, że wydajesz więcej, niż oficjalnie zarabiasz — może zapytać: „Skąd miałeś pieniądze?”. Jeśli Twoje wyjaśnienia nie są przekonujące, a źródło środków nie jest udokumentowane — urząd może uznać, że to przychód z nieujawnionych źródeł.
A w takim przypadku stawka podatku wynosi nie 12% czy 32%, ale… 75%. Tak — 75%. To sankcja za ukrywanie przychodów.
7. Wynajem mieszkania bez rozliczania podatku
Jeśli wynajmujesz mieszkanie — czy to na stałe, czy na kilka dni — to przychód z tego trzeba rozliczyć. Niezależnie od tego, czy to 1000 zł miesięcznie od turystów, czy tylko pokój dla studenta. Bo z punktu widzenia urzędu to po prostu przychód, który powinien być opodatkowany — choćby ryczałtem 8,5%.
A że urząd widzi coraz więcej — to już nie teoria. W przypadku najmu krótkoterminowego dane z Booking.com czy Airbnb trafiają do skarbówki w ramach dyrektywy DAC7. A przy najmie długoterminowym? Są przelewy, są umowy, czasem spór z najemcą, który może zgłosić sprawę do urzędu. Dlatego nie warto tego chować. Lepiej rozliczyć — i mieć temat z głowy.
8. Sprzedaż poniżej wartości rynkowej — byle mniej podatku
Zdarza się, że ktoś sprzedaje samochód albo mieszkanie poniżej wartości rynkowej, żeby kupujący zapłacił mniej PCC. Ale fiskus potrafi to zweryfikować. I jeśli uzna, że cena była nierynkowa — może sam doszacować wartość i naliczyć wyższy podatek.
To jeszcze pół biedy, jeśli chodzi tylko o PCC. Gorzej, jeśli pojawi się pytanie o dochód. Bo jeśli sprzedałeś coś taniej, żeby wyglądało, że nie było zysku — urząd może uznać, że zaniżyłeś przychód. A wtedy dochodowy do dopłaty, odsetki i inne nieprzyjemności ze skarbówką.
9. Brak zgłoszenia spadku i problemy przy sprzedaży
Podobnie jak w przypadku darowizny, spadek od najbliższej rodziny co do zasady nie wiąże się z podatkiem — jeśli zostanie zgłoszony w terminie. A ten termin to 6 miesięcy od dnia uprawomocnienia się postanowienia o nabyciu spadku albo zarejestrowania aktu poświadczenia dziedziczenia. Problem w tym, że wiele osób o tym po prostu zapomina.
A potem przychodzi moment, kiedy chcą sprzedać odziedziczoną nieruchomość — i wtedy pojawiają się kłopoty. Coś, co wydawało się dawno zamknięte, nagle wymaga uregulowania. A jeśli formularz SD-Z2 nie został złożony w terminie, zwolnienie z podatku przepada i pojawia się obowiązek zapłaty.
Warto więc dopilnować formalności od razu, żeby nie było niepotrzebnego podatku, tylko dlatego, że ktoś czegoś nie dopilnował.
Co ciekawe, niedawno zapadła uchwała Naczelnego Sądu Administracyjnego, z której wynika, że jeśli urząd skarbowy nie doręczy decyzji ustalającej podatek w ciągu 3 lat od końca roku, w którym powstał obowiązek podatkowy, a podatnik sam się nie zgłosi — to urząd traci możliwość wydania tej decyzji, a co za tym idzie – domagania się zapłaty podatku. Ale poleganie wyłącznie na tym, że urząd „się w porę nie zorientuje”, nie jest najlepszym pomysłem. Najbezpieczniej jest zgłosić spadek w terminie — i mieć temat zamknięty.
Jeśli chcesz zadbać o swoje podatki — założyć spółkę, znaleźć sprawną i rzetelną księgowość, skonsultować się z doradcą podatkowym albo założyć fundację rodzinną — skontaktuj się z naszą kancelarią: https://wmp.pl/
Doradca podatkowy, inwestor i przedsiębiorca. Partner w Kancelarii Księgowo-Doradczej WMP. Absolwent Sorbony, autor książek i twórca kanału YouTube. Pomaga przedsiębiorcom legalnie płacić niższe podatki, mówiąc o nich w naprawdę zrozumiały sposób.
Zapisz się na newsletter i otrzymaj ZA DARMO kalkulator podatkowy
W ramach subskrypcji mojego newslettera otrzymasz autorski kalkulator podatkowy.
Przeprowadzisz w nim analizę formy opodatkowania dla Twojej firmy.
Zobaczysz, która forma działalności jest dla Ciebie najkorzystniejsza podatkowo (np. JDG, sp. z o.o.).
Uzyskasz dostęp do nagrania video, które jest praktyczną instrukcją obsługi kalkulatora.
KSeF 2.0 już działa i wiele osób odbija się od pierwszego kroku. System wpuszcza jednych, innych nie. W spółkach nie widać całego menu, w JDG wszystko jest, a certyfikat wygląda jak czarna...
Lada dzień wchodzi Krajowy System e-Faktur (KSeF), a wraz z nim sporo niepewności, paniki i bałaganu. Wielu przedsiębiorców nadal nie wie, czy będą musieli z niego korzystać, a także od kiedy i na jakich...
Blog wykorzystuje pliki cookies w celu usprawnienia działania. Korzystając z treści zamieszczonych na blogu wyrażasz zgodę na działanie plików cookies . Więcej informacjiAKCEPTUJĘ
Privacy & Cookies Policy
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.