Jak rozpoznać, że płacisz za dużo i nie masz planu, jak to zmienić.
Dlaczego wybór formy działalności może Cię drogo kosztować.
Jakie ryzyko niosą „darmowe porady” i nieświadome podpisywanie pism z urzędu.
Co się dzieje, gdy prawo się zmienia, a Ty działasz po staremu.
Jeśli wolisz czytać niż oglądać, zapraszam Cię do lektury poniższego artykułu ↓↓
Najdroższe porady to te za darmo
Przypomina mi się historia przedsiębiorcy, który próbował wyciągnąć od swojej księgowej jak najwięcej informacji podatkowych. Pytał, naciskał, choć ona powtarzała jak mantrę: „To jest pytanie do doradcy podatkowego”. W końcu, z czystej uprzejmości, odpowiedziała. Problem w tym, że w pytaniu zabrakło jednego istotnego szczegółu, więc i odpowiedź nie mogła być w punkt. A że księgowa w ogóle nie powinna takich porad udzielać, to już inna sprawa. Doradca podatkowy wiedziałby, o co dopytać, zanim powie, co robić. Efekt? Błędne rozliczenie, wezwanie z urzędu, dopłata podatku z odsetkami… a pretensje? No jasne, że nie do siebie.
Przejdźmy do konkretów. Pierwsza oznaka to…
1. Płacisz jak za zboże – i nie masz planu, jak to zmienić
Twoje podatki i składki rosną z roku na rok. Przelewy do urzędu idą jak w zegarku, a Ty masz poczucie, że tak po prostu musi być. Nie analizujesz, nie optymalizujesz, tylko płacisz. Taki „święty spokój” może jednak być najdroższą rzeczą w Twoim biznesie.
Wielu przedsiębiorców nigdy nie zrobiło pełnego przeglądu podatkowego. Nie wiedzą, że mogą legalnie zmniejszyć obciążenia — zmieniając formę opodatkowania, wykorzystując ulgi a nawet zmieniając formę prowadzenia biznesu. W efekcie co roku przelewają do budżetu państwa dziesiątki tysięcy złotych, które mogłyby pracować w ich firmie.
Co gorsza, część z nich nawet nie wie, że płaci więcej niż powinna. Dopiero porównanie kilku wariantów pokazuje, jak duże są różnice między nimi. I wcale nie trzeba żadnych agresywnych optymalizacji — wystarczy świadomie i z pomocą doradcy podatkowego wybrać jedną z możliwych i przystępnych opcji.
Doradca patrzy na całość: CIT, PIT, ZUS, koszty, ulgi, zmieniające się przepisy. Tworzy plan dostosowany do branży, skali i Twoich celów. To nie jest ogólna porada „z internetu” — to strategia szyta na miarę, która pozwala zatrzymać pieniądze u Ciebie, a nie u fiskusa.
2. Wybierasz formę działalności „na czuja”
JDG, spółka z o.o., prosta spółka akcyjna… Wybór formy działalności to decyzja, która ma wpływ na podatki, ZUS, odpowiedzialność, sposób wypłaty pieniędzy i całą logistykę prowadzenia firmy. A jednak wielu ludzi podejmuje ją na zasadzie „bo znajomy tak zrobił” albo „tak mówią w internecie”.
Pochopna zmiana może oznaczać, że zyskasz formalności, które Cię przerosną, i podatki, których wcześniej nie płaciłeś. Nagle okazuje się, że nie możesz w prosty sposób wypłacić pieniędzy, musisz składać sprawozdania a część Twoich wcześniejszych „optymalizacji” przestaje działać.
Bywa też odwrotnie — ludzie latami tkwią w formie, która nie daje im ani ochrony majątku, ani przewag podatkowych, bo nie lubią zmiany. To tak, jakbyś jechał starą drogą pełną dziur a tuż obok jest autostrada.
Doradca robi symulacje kilku scenariuszy i pokazuje, jak każdy z nich działa w praktyce. Widzisz czarno na białym, ile zyskasz lub stracisz. I dopiero wtedy podejmujesz decyzję — nie na podstawie plotek, tylko twardych liczb.
3. Twoje rozliczenia to tykająca bomba
Błędy w kosztach, źle zaklasyfikowane wydatki, nieaktualne stawki podatku, brak pełnej dokumentacji — to wszystko może leżeć spokojnie w Twojej ewidencji przez lata. Dopóki ktoś w urzędzie nie postanowi zajrzeć. Wtedy każdy z tych błędów może zadziałać jak zapalnik.
Wyobraź sobie inną sytuację: jesteś na rozmowie w urzędzie, urzędnik kładzie przed Tobą dokument i mówi: „Proszę podpisać, że się pan zapoznał”. Podpisujesz, bo chcesz mieć to z głowy. Dopiero później dowiadujesz się, że to był protokół, w którym zapisano ustalenia wyglądające jak przyznanie się do winy. A urząd? Urząd z radością Ci to przypomni, gdy będzie mu to pasowało.
Albo jeszcze inny scenariusz — przedsiębiorca dzwoni do księgowej z pytaniem o skomplikowaną ulgę. Nie chce płacić za poradę doradcy podatkowego, więc „wyciąga” od niej odpowiedź: „Pani to przecież wie, proszę mi tylko powiedzieć, co mam zrobić”. Księgowa, chcąc pomóc, mówi coś ogólnie — bo formalnie nie może udzielać porad podatkowych. Przedsiębiorca robi po swojemu, a po roku okazuje się, że urząd ma inne zdanie. Efekt? Dopłata, odsetki i pretensje… oczywiście do księgowej.
Doradca podatkowy jest po to, żeby takie miny rozbroić, zanim ktoś na nie nadepnie. Przejrzy dokumenty, zweryfikuje koszty, powie, czego nie podpisywać i jakie sformułowania w pismach mogą zostać użyte przeciwko Tobie. Dzięki temu unikasz sytuacji, w której własnoręczny podpis lub wymuszona, „darmowa” porada staje się Twoim największym problemem.
Zapisz się na newsletter i otrzymaj ZA DARMO kalkulator podatkowy
W ramach subskrypcji mojego newslettera otrzymasz autorski kalkulator podatkowy.
Przeprowadzisz w nim analizę formy opodatkowania dla Twojej firmy.
Zobaczysz, która forma działalności jest dla Ciebie najkorzystniejsza podatkowo (np. JDG, sp. z o.o.).
Uzyskasz dostęp do nagrania video, które jest praktyczną instrukcją obsługi kalkulatora.
4. Prawo się zmienia, a Ty działasz po staremu
W polskich podatkach „stabilność” to mit. Nowe limity, definicje, ulgi, obowiązki — potrafią zmienić się w środku roku, a czasem nawet z mocą wsteczną. To, co działało w zeszłym roku, dziś może być już nieaktualne albo nieopłacalne.
Jeśli prowadzisz firmę tak samo jak kilka lat temu, to prawdopodobnie tracisz pieniądze. Możesz już nie mieć prawa do ulgi, korzystać z formy opodatkowania, która Ci się nie opłaca, albo — co gorsza — nieświadomie łamać nowe przepisy. Urząd nie będzie Cię o tym informował na bieżąco, a dopiero w mało komfortowych okolicznościach.
Zmiany bywają też szansą. Nowa ulga, wyższy limit, korzystniejsze zasady amortyzacji — to wszystko można wykorzystać, jeśli o tym wiesz.
Doradca podatkowy monitoruje zmiany i powie Ci, gdzie można dopisać koszt, jak coś odliczyć, gdzie odpuścić, a gdzie zadziałać od razu. Dzięki temu nie działasz w ciemno i nie uczysz się prawa na własnych błędach — które w podatkach bywają wyjątkowo kosztowne.
5. Urząd czegoś chce, a Ty odpisujesz w ciemno
Wezwanie z urzędu skarbowego to nie jest zwykła korespondencja. Każde Twoje słowo może być później cytowane w decyzji jako „dowód”. Jedno nieprecyzyjne zdanie potrafi uruchomić lawinę pytań, kolejne wezwania i pełną kontrolę.
Często przedsiębiorca w dobrej wierze odpisuje tak, jak pamięta, „żeby wszystko wyjaśnić”. I nieświadomie potwierdza wersję, która jest dla niego najgorsza. Urzędnik już nie musi niczego udowadniać — wystarczy, że pokaże Twój podpis.
W dodatku urząd działa w procedurach, które zna na wylot, a Ty — jeśli robisz to pierwszy raz — grasz na ich boisku, według ich zasad, często nawet nie wiedząc, że są inne opcje odpowiedzi.
Doradca podatkowy wie, jak formułować pisma, żeby spełniały wymogi prawa i jednocześnie chroniły Twój interes. Pilnuje terminów, dopilnowuje, by urząd grał według przepisów, a nie na Twoich potknięciach. To różnica między sprawą zamkniętą w jednym piśmie a batalią trwającą latami.
Potrzebujesz konsultacji z doradcą podatkowym, chcesz mieć rzetelną księgowość, bezpiecznie założyć spółkę lub fundację rodzinną? Skontaktuj się z naszą kancelarią, na pewno Ci pomożemy: https://wmp.pl/
Doradca podatkowy, inwestor i przedsiębiorca. Partner w Kancelarii Księgowo-Doradczej WMP. Absolwent Sorbony, autor książek i twórca kanału YouTube. Pomaga przedsiębiorcom legalnie płacić niższe podatki, mówiąc o nich w naprawdę zrozumiały sposób.
Zapisz się na newsletter i otrzymaj ZA DARMO kalkulator podatkowy
W ramach subskrypcji mojego newslettera otrzymasz autorski kalkulator podatkowy.
Przeprowadzisz w nim analizę formy opodatkowania dla Twojej firmy.
Zobaczysz, która forma działalności jest dla Ciebie najkorzystniejsza podatkowo (np. JDG, sp. z o.o.).
Uzyskasz dostęp do nagrania video, które jest praktyczną instrukcją obsługi kalkulatora.
KSeF 2.0 już działa i wiele osób odbija się od pierwszego kroku. System wpuszcza jednych, innych nie. W spółkach nie widać całego menu, w JDG wszystko jest, a certyfikat wygląda jak czarna...
Lada dzień wchodzi Krajowy System e-Faktur (KSeF), a wraz z nim sporo niepewności, paniki i bałaganu. Wielu przedsiębiorców nadal nie wie, czy będą musieli z niego korzystać, a także od kiedy i na jakich...
Blog wykorzystuje pliki cookies w celu usprawnienia działania. Korzystając z treści zamieszczonych na blogu wyrażasz zgodę na działanie plików cookies . Więcej informacjiAKCEPTUJĘ
Privacy & Cookies Policy
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.